To zamknięta dla odwiedzających destylarnia, położona niedaleko Jeziora Lomond, największego jeziora w Szkocji, w miasteczku Alexandria. Pierwszy zakład produkcji whisky powstał nad Jeziorem Lomond w 1814 roku, jednak obecnie istniejący zakład został zbudowany w 1964 roku. Pracował z przerwą, był zamknięty w latach 1984-1987. Ponownie otwarty przez nowego właściciela, inwestorów Alexander Bulloch i Glen Catrine. W 1993 roku rozpoczęto produkcje whisky grain, a w 1999 roku dodano dwa nowe alembiki. W czerwcu 2019 roku grupa finansowa Hillhouse Capital Management kupiła markę i zakłady należące do Loch Lomond Group.

Do Grupy Loch Lomond należą w sumie trzy destylarnie: Loch Lomond, Glen Scotia i zamknięta destylarnia Littlemill, po której pozostało już tylko trochę beczek, gdyż budynki zostały całkowicie rozebrane, a plac sprzedany. Wizyta w Loch Lomond to jedna z ostatnich okazji, by spróbować whisky z Littlemill.
Loch Lomond geograficznie należy do regionu Highlands, choć tak naprawdę prezentuje swój własny, nie podobny do innych szkockich destylarni styl. Bardziej przypomina takie zakłady jak Midleton w Irlandii, czy destylarnie w Japonii, które w jednym miejscu tworzą różne style whisky. Loch Lomond to tak naprawdę dwie destylarnie – jedna do produkcji whisky single malt i single grain ze słodowanego jęczmienia, druga to wielokolumnowy system do destylacji ciągłej, gdzie przerabiana jest pszenica. Wszystko sterowane jest komputerowo. Pierwsza destylarnia przerabia wyłącznie słód ze szkockiego jęczmienia. Jest tu stary młyn Porteous. Zacieranie trwa sześć godzin i każdego dnia wykonywany jest ten proces czterokrotnie, zużywając ok. 9,5 tony ziarna i produkując 50 tys. l zacieru dziennie. Jest tu aż 21 stalowych kadzi fermentacyjnych, w tym 11 zewnętrznych o pojemności po 50 tys. l każda (wewnętrzne są o połowę mniejsze). Ciekawostką są eksperymenty z wykorzystaniem drożdży winiarskich przy niektórych fermentacjach, łącznie używają czterech rodzajów drożdży. Fermentacja dla single malt trwa co najmniej 70 godzin (ale też i ponad 90 godzin), dla grain 60 godzin. Są tu dwa rodzaje alembików i dwa rodzaje kolumn do destylacji ciągłej, z których odbierany jest spirytus z mocą 94%. Dzięki wielu urządzeniom do destylacji mogą tworzyć dowolny profil whisky – łącznie wyróżnia się aż jedenaście różnych profili Loch Lomond. Mają m.in. specjalne alembiki, które nazywają się straight neck, wewnątrz nich są miedziane płyty jak w kolumnie, co pozwala lepiej kontrolować profile aromatyczne alkoholu. Używają też tradycyjnego, niewielkiego aparatu Coffeya, w którym destylują słodowany jęczmień. Aparat straight neck pozwala uzyskać moc 85% lub 65%, w zależności od potrzeb. Odbierane są wtedy spirytusy o zupełnie innych aromatach – może mieć aromaty moreli i gruszki lub jabłek i cytryn. Coffey daje możliwość odbioru z mocą 94%, ale zwykle uśredniona moc destylatu to 85%, dzięki czemu jest bardziej tłusty i aromatyczny.
W znacznie większych kolumnach destylują whisky grain – jest to system trzykolumnowy. Około 10% zacieru stanowi słód jęczmienny, resztę pszenica. Destylarnia oryginalnie powstała do produkcji whisky mieszanej, stąd tak wiele różnych aparatów do destylacji i różnych stylów whisky. Robią 25 mln l alkoholu rocznie, w tym 5 mln w części gdzie jest single malt. Najbardziej znana blended whisky z Loch Lomond to High Commisisoner, single malts butelkowane są pod markami: Loch Lomond, Inchmurrin i Inchmoan, a we wcześniejszych latach także: Inchfad, Old Rosdhu, Croftengea i Craiglodge.
– Styl Loch Lomond to oleistość, słodycz syropu, delikatna nuta torfu – mówi Donald MacLellan.
Robią whisky o różnym stopniu natorfienia, od w ogóle pozbawionych torfu przez delikatnie torfowe, po mocno torfowe. Torfowa whisky to ok. 25% rocznej produkcji, z tego część o natorfieniu 25 ppm, część 50 ppm, torfowy słód biorą zarówno z Port Ellen, jak i ze słodowni w Highlands. Są jedną z czterech szkockich destylarni z własnym zakładem bednarskim. Mają własne urządzenia do ponownego wypalania beczek. Sześciu bednarzy robi tygodniowo po 105 beczek każdy, a wizyta w Loch Lomond to niepowtarzalna okazja, by zobaczyć jak wygląda proces przygotowania beczki do leżakowania whisky – oczyszczania, tostowania, wypalania, suszenia.
W Polsce marka Loch Lomond jest reprezentowana przez M&P, które ma w ofercie najbardziej popularne blendy oraz edycje single malt i single grain torfowe i owocowe, jak również coraz więcej edycji single cask. Najnowsze whisky Loch Lomond zabutelkowane wyłącznie na polski rynek z pojedynczych beczek to Loch Lomond Single Cask 20/855 Jurancon (56,1%) i Loch Lomond M&P Single Cask 20/895 Bordeaux (57,4%).

Najciekawsze whisky próbowane podczas wizyty w destylarni Loch Lomond

Littlemill 1990 25YO (55,3%)
Dwie beczki z 1989 i 1990 roku, leżakowane w beczkach po bourbonie, finiszowane w beczkach po sherry oloroso. Zabutelkowane w 2015 roku, tylko 1500 butelek. Zapach słodki, ciastka, rodzynki, budyń waniliowy, dużo pomarańczy, kwiaty, bardzo eleganckie. W smaku dużo ziarna, nawet mąki, wanilia, anyż, lukrecja, słone. Finisz słodko-korzenny – imbir, goździki, lekko sól, jabłka, śliwki.
5
28,5/29/28,5/9=95

Loch Lomond 17YO Organic (46%)
Edycja limitowana, wypuszczono 6000 butelek, beczki 1st fill bourbon, destylacja w 2000 roku. Organiczna uprawa szkockiego jęczmienia. Zapach owocowy – jabłka, gruszki Williams, brzoskwinie, jest też nuta kremowa. W smaku czuć delikatnie dymność, smolistość, nuty ziemiste, kwaśne jabłka, a w finiszu – koper, anyż, dużo jabłek.
4.5
27/27/26,5/7,5=88

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail