W lipcu 2019 roku dziewiętnastowieczna gorzelnia rolnicza znalazła nowego właściciela. Stała nieczynna od 2007 roku, pozostając częścią majątku PGR i popadając w coraz większą ruinę. Kupili ją właściciele sąsiadującego z gorzelnią pałacu w Cieleśnicy, państwo Chwesiuk wraz z grupą inwestorów. Tym samym dwór i gorzelnia znów stanowią jeden organizm, a plany zakładają szybkie wznowienie produkcji w starych murach.

Wieś niedaleko Białej Podlaskiej, została założona ok. 1520 roku przez rodzinę Cieleśnickich i z tego okresu pochodzą pierwsze wzmianki o miejscu. Do 1810 roku był to jeden z majątków ziemskich Radziwiłłów, przez długi czas był to jedynie folwark z zabudowaniami drewnianymi. Z uwagi na dobrą glebę zawsze były to tereny rolnicze i obfitujące w sady owocowe. Na początku XIX wieku od Radziwiłłów majątek kupiła rodzina Serwińskich i to oni postawili gorzelnię, pałac, obory, wiatrak, olejarnię, cegielnię, młyn, browar, stawy rybne i plantację morwy pod hodowlę jedwabników. Potem, w ramach posagu po córce Serwińskiego, majątek stał się własnością Rosenwerthów, herbu Różyczka, baronów, którzy przybyli z Austrii. Obecna murowana gorzelnia pochodzi z przełomu 1870 i 1880 roku. W latach I wojny światowej była częściowo zniszczona, podobnie jak pałac. Z XIX wieku do dzisiaj zachowała się rotunda z magazynem spirytusu i piwnice. Wysoka biała wieża rektyfikacyjna powstała w latach 20. W 1923 roku powstała tu Fabryka Wódek i Likierów Rektyfikacja Cieleśnica – Marka Fabryczna Hollender, założycielem był Stanisław Rosenwerth, który był też jednym z założycieli Podlaskiej Wytwórni Samolotów (PWS), człowiek majętny i postępowy, miał jeden z pierwszych automobili w ówczesnym województwie Brzeskim. Produkowano tu: wódki, rum, alasz, likiery, jarzębiak, produkty trafiały głównie do warszawskich restauracji, a także na eksport. Gorzelnia pracowała też podczas wojny.
Po II wojnie światowej majątek przejęło państwo. W pałacu urządzono Dom Pracy Twórczej Architektów Warszawskich, trwało to do 1960 roku. Potem meble wywieziono do Warszawy, są obecnie w Pałacu w Niechorzu, zaś meble w stylu art deco z gabinetu są w Pałacu Prezydenckim w Wiśle. W pałacu mieszkał m.in. dyrektor PGR, który dbał o budynki i zabytkowy park ze stawem. Największe zniszczenia to lata 90. XX wieku, kiedy majątek przejęła Państwowa Agencja Nieruchomości Rolnej, wszystko wówczas zniszczono i rozszabrowano.
Stanisław Rosenwerth był po wojnie sądzony i więziony za współpracę z AK, zmarł zaraz po wyjściu z więzienia. Duża część rodziny emigrowała, ostatecznie osiedli w RPA. Odzyskali majątek w Cieleśnicy po 2000 roku, ale był w ruinie, którą szybko odsprzedali.
Gorzelnia w Cieleśnicy działała nieprzerwanie do 2007 roku. Dostarczali spirytus m.in. do Polmosu Lublin, ale przestało się to opłacać, zwłaszcza, że kolumna o niemal dwumetrowej średnicy ma wydajność ok. 200 tys. l miesięcznie. Do końca lat 90. była tu jeszcze druga kolumna. Gorzelnia przetwarzała głównie zboże, ziemniaki, owoce, ale zdarzało się i destylować melasę. Wyposażenie gorzelni wciąż jest na miejscu. W budynku rozlewni przy gorzelni prowadzona była produkcja win owocowych PGR Cieleśnica i marka Podlasie.
Państwo Chwesiuk kupili pałac w Cieleśnicy w 2008 roku. Pani Barbara Chwesiuk założyła w 1992 roku w Białej Podlaskiej firmę odzieżową Bialcon i odniosła ogólnopolski sukces, dziś mają ponad 60 salonów sprzedaży.
– Pochodzimy z najbliższych okolic. Do Cieleśnicy trafiłam robić modowe zdjęcia. To był zarośnięty pokrzywami park, rzęsa na stawie, ruiny – miejsce czarowne. Zapragnęłam je odrestaurować. A akurat było na sprzedaż. Kupiliśmy w 2008 roku. Udało się zdobyć dotację na remont i renowację, remont ruszył w 2011 roku, a pierwszych gości mieliśmy już w sierpniu 2013 roku – opowiada Barbara Chwesiuk.
Na renowację pałacu udało się pozyskać 2 mln zł dofinansowania w ramach programu Turystyka z Unii. Koszty były jednak znacznie wyższe i znacznie przekraczające pierwotne wyceny. W 2018 roku powstała spółka akcyjna, która obecnie liczy ponad 20 osób. Dzięki nowym inwestorom udało się w lipcu 2019 roku kupić gorzelnię. Pod marką Manufaktura Cieleśnica ma tu powstać zestawialnia wódek, nalewek, likierów, miodów pitnych, winiarnia i będzie tu niewielka destylarnia oraz kraftowy browar. Poza tym produkowane będą konfitury i syropy.
– W 2015 roku zaczęliśmy robić własne konfitury – mówi Szymon Chwesiuk, który odpowiada za działalność Manufaktury. – Najpierw były to tradycyjne receptury, potem coraz bardziej nowatorskie, zaczęliśmy robić syropy, soki, zestawy ziół i herbat. Obecnie oferta Manufaktury dostępna jest w ok. 70 miejscach w kraju.
– Tradycja robienia alkoholi jest od dawna w naszej rodzinie, zwłaszcza miody, wino z żyta, czy z czarnego bzu – mówi Dariusz Chwesiuk, mąż pani Barbary i ojciec Szymona. – Mój tata zawsze zajmował się pszczołami, przywiózł je z Mazur. Jak zmarł, zostawił mi swoje ule, teraz mam 14 rodzin pszczół, akurat tyle, że jednego dnia jestem w stanie zrobić przegląd uli. To moje hobby i źródło dobrego miodu.
Przy pałacu w Cieleśnicy jest 2 ha sadu ze starymi odmianami jabłek, maliny, porzeczki, pigwy i pigwowca. Owoce te wykorzystywane są na nalewki i przetwory sprzedawane pod marką Manufaktury. Lokalnie zbierane są pędy sosny, kwiaty czeremchy, czarny bez, kwiaty lipy. Na potrzeby rosnącej oferty Manufaktury przerabiane są też kupione owoce. Obecnie firma ma niewielkie laboratorium w Białej, jest tam także kocioł z płaszczem wodnym na 300 l do przerobu owoców. W najbliższej przyszłości cała ta produkcja zostanie przeniesiona do dawnej gorzelni. W jej murach powstanie także muzeum.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail