Senat przyjął bez poprawek ustawę zwiększającą skalę podwyżek akcyzy na napoje alkoholowe od 2027 roku. Za nowelizacją głosowało 85 senatorów, nikt nie był przeciw ani nie wstrzymał się od głosu. Ustawa trafi teraz na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Jego podpis wcale nie jest przesądzony.
Prezydent stoi przed decyzją, która może mieć istotne konsekwencje dla branży alkoholowej. Wyższa akcyza oznacza dodatkowe obciążenia dla producentów i sprzedawców, a w dalszej perspektywie może przełożyć się na wzrost cen dla konsumentów. Dla przedsiębiorców to kolejny element presji kosztowej, w czasie gdy rynek mierzy się z wyzwaniami gospodarczymi i zmianami w zachowaniach konsumentów. Istotny jest również kontekst polityczny. W grudniu 2025 roku Karol Nawrocki zawetował podobną nowelizację podatkową, nie akceptując propozycji zwiększających obciążenia fiskalne. Tym razem również trudno wskazać wyraźny polityczny interes, który skłaniałby go do podpisania ustawy: z jednej strony nowe przepisy uderzają w przedsiębiorców, z drugiej trudno uznać, że społeczeństwo szczególnie oczekuje kolejnej podwyżki cen alkoholu.
Prezydent może więc rozważać nie tylko argumenty fiskalne, ale również gospodarcze i społeczne. Podpis oznaczałby zgodę na dodatkowe obciążenia dla branży, weto zaś mogłoby zostać przedstawione jako sprzeciw wobec kolejnego podnoszenia podatków. Ostateczna decyzja będzie zależeć od oceny skutków ustawy oraz politycznego bilansu obu rozwiązań.
Na razie branża musi czekać. Ponieważ Senat nie wprowadził poprawek, ustawa nie wraca do Sejmu i bezpośrednio trafia do prezydenta. To jego decyzja rozstrzygnie, czy zaplanowane podwyżki akcyzy wejdą w życie w 2027 roku.