Na lato Marie Brizard rzuciło do sklepów trzy nowe Krupniki – „Letnie Smaki”. Kupiłem w Lidlu, w promocji po 18 zł, dorzuciłem do tego nie znany mi wcześniej smak czerwonej porzeczki. Te letnie mają 28%, w odróżnieniu od letnio-zimowych – 32%. Oryginalny Krupnik miodowy miał zawsze 40%, Krupnik Cytrynowy czy Grejpfrutowy jak się pojawiły w sprzedaży, miały po 36%. Polityka fiskalna państwa doprowadzi konsumenta do rozpaczy. Mam nadzieję, że za mojego życia klasyczny Krupnik nie zostanie wypuszczony w wersji 18%. Próbując nowych receptur dochodzę jednak do przekonania, że moc jest drugorzędna. Krupnik Jeżynowy o mocy 28% prezentuje się naprawdę dobrze jako lekki likier, podczas gdy mocniejszy Krupnik Czerwona Porzeczka dla mnie jest niepijany. I nawet do gotowania raczej się nie przyda.

Krupnik Czereśniowy (28%)
Odrzucający aromat pestek (marcepan, migdały). W smaku lepiej, także marcepan, ale już otulony słodyczą, jest też trochę soczystości. Trudno się jednak wyzbyć skojarzeń z amaretto. Syropowaty. Raczej do ciast, niż do picia. 1.5

Krupnik Jeżynowy (28%)
Aromat cierpki, naturalny, owocowo-warzywny (poza jeżyną czuję tu np. bób). Smak także cierpki, nieoczekiwanie producent dał mało cukru, tu także jest ta sama nuta warzywna, która mi się podoba. Konsystencja syropu, w finiszu pojawia się smak… czereśni (piłem w innym kieliszku), ale ostateczny posmak pozostaje przyjemny. Relacja jakości do ceny nawet, nawet. 2.5

Krupnik Czerwona Porzeczka (32%)
Aromat jest nieprzyjemny, mało naturalny, pojawia się gorzka nuta pestki, jakieś kwaśne jabłka, gruszki. W smaku też jest bardzo słabo – landrynki, pestki, czereśnie, wiśnie, wszystko, tylko nie porzeczki. Żeby oddać sprawiedliwość, to jest cierpkość porzeczki, ale bardzo nieprzyjemnie przełamana wiśnią i pestką. Porażka. 0

Krupnik Czarna Porzeczka (28%)
Czarna porzeczka prezentuje się dużo lepiej od czerwonej, zwłaszcza aromatycznie (sok z owocu, znów trochę gotowanego bobu). W ustach i słodko, i cierpko, i owocowo, i warzywnie, i cukierkowo. Cierpki syrop, za dużo nut, które nie kojarzą się z czarną porzeczką. Finisz przyjemny, słodko-owocowy, ale ogólne wrażenie rozczarowujące. 1.5

Komentarze

Komentarze

    • Strasznie podoba mi sie ten komentarz, a jeszcze bardziej jego publikacja. Autor zaiste jest fanem marki, znawcą, przeszedł szerg badań organoleptycznych, potrafi wyczuć niuanse w produkcie takie jak ja czy Ty Łukaszu nawet nie znamy. I na koniec cytat „wolność po co nam wolność mamy przecież tv” K.S

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail