Najpierw leżakowała w beczkach ex-bourbon hogshead, potem była przez 16 miesięcy finiszowana w beczkach pierwszego napełnienia po sherry pedro ximénez. Butelkowana z mocą 46%. W tym przypadku beczka po bardzo słodkim px przykryła rześki i owocowy charakter młodej Tullibardine, wprowadzając w aromacie nuty ciężkie, maślane, kremowe. Jest też w zapachu bardzo dużo słodu, śrutowanego ziarna, co jest typowe dla młodych wypustów z tej destylarni. W ustach słodowa, nieco słona, oleista, pojawiają się rodzynki, suszone morele, wydaje się być starsza, bardziej treściwa. W finiszu dochodzą nuty wyraźnie pikantne, zwłaszcza czarny pieprz i goździki, nuty korzenne, piernikowe.