W dniach 24-25 czerwca we wrocławskiej Hali Stulecia odbył się pierwszy w Polsce festiwal rumu. Nie brakowało interesujacych trunków do spróbowania, organizatorzy zapewnili atrakcyjną przestrzeń do degustacji ze stosownym do letniej pogody ogródkiem, nie dopisali jedynie miłośnicy rumu. Czy wciąż ich nie ma w naszym kraju? Czy to może początek wakacji sprawił, że poszukiwacze rumowych smaków zamiast do Wrocławia udali się na Karaiby?


Zapewne obydwa powody są prawdziwe. Początek wakacji to dość niefortunny termin, bo nawet jeśli nie lecimy akurat na Kubę czy Dominikanę, to być może szykujemy dzieci na spływ kajakowy. Istotniejsza jest jednak pierwsza przyczyna pustek, jakimi świeciła przestronna hala wystawowa. Rum w Polsce ciągle jest traktowany jako tani składnik koktajlu Cuba libre, do picia z colą, ewentualnie z sokiem ananasowym. Monitorujące rynek alkoholowy firmy niezmiennie wskazują na dużą popularność najtańszych rumów. Z ostatnich badań Centrum Badań Marketingowych Indicator wynika, że największą popularnością i rozpoznawalnością cieszą się marki: Bacardi, Havana Club i Captain Morgan. Do tego likier Malibu na bazie rumu czy rum Galeon z Polmosu Bielsko-Biała. Trzy wiodące marki są najlepiej pozycjonowane w sklepach wielkoformatowych i w barach, mają najwięcej akcji promocyjnych i globalny zasięg. I choć każda z tych marek ma w portfolio wspaniałe rumy superpremium, to na polskich półkach sprzedawane są te najtańsze, jako dodatek do coli. Rynek luksusowych rumów, degustacyjnych, praktycznie nie istnieje. Nieliczne rum-bary (Kraken w Warszawie, Fidel w Sopocie, Parrot Rum Embassy i Papa Bar we Wrocławiu), skromna oferta importerów, brak działań promocyjnych, ale i brak tradycji konsumowania rumu w formie degustacyjnej, jak pijemy whisky czy koniak.
Milan i Lucia Hava, twórcy Rum House Concept w Pradze, jednego z wielu miejsc w Czechach, gdzie można spróbować szerokiego wyboru rumów (sami mają kolekcję około tysiąca butelek), przyjechali do Wrocławia i byli mocno zdziwieni znikomym zainteresowaniem ich ofertą. Bo w Czechach, na Słowacji, Węgrzech, na Bałkanach, w Austrii czy Niemczech rumy od dawna traktowane są jako trunek najwyższej klasy. Podobnie rozczarowani byli wystawcy z Francji, którzy prezentowali znakomite rumy z Martyniki i Gwadelupy, m.in. marki: HSE, Dillon, Depaz, Longueteau czy na innym stoisku Trois Rivieres czy J.M.
Z polskich importerów najszerszą ofertą rumów dysponuje obecnie łódzki Pinot. We Wrocławiu pokazali marki: Plantation, Don Papa, Saint James, Negrita, Dos Maderas, Atlantico, rumy tajskie, japoński rum Ryoma, kolekcję rumów butelkowanych w Anglii przez Duncan Taylor. Po raz pierwszy został m.in. zaprezentowany rum Don Papa 12YO, o bardzo słodkim, owocowym aromacie. – Duża koncentracja cukru w naszych rumach to efekt wykorzystanej trzciny cukrowej z plantacji na Filipinach, na glebach wulkanicznych. Dodatkową owocowość nasz rum zawdzięcza starzeniu w beczkach po bourbonie – opowiada Alex Morrell, przedstawiciel marki Don Papa.
Nowych rumów sprowadzonych do Polski można było spróbować na stoisku M&P, które reprezentuje firmy: Barceló z Dominikany, Karukera z Gwadelupy i Wild Tiger z Indii. Po raz pierwszy pokazano edycję Barceló Imperial Onyx, w czarnej butelce, o smaku i aromacie czekolady i wiśni. W sklepach pojawi się dopiero jesienią. Na stoisku M&P swoje dwa rumy promował Gautom Menon, właściciel marki Wild Tiger. – Te rumy to hołd dla tradycji Indii. Destylujemy je z melasy i soku trzciny cukrowej, oczywiście trzcina jest nasza, jedyne, co nie jest z Indii, to beczka – po bourbonie, ale w przyszłości planujemy też edycje z dębów z Himalajów. Część dochodu przeznaczamy na wsparcie Wild Tiger Foundation. Większość z żyjących na wolności dzikich tygrysów zamieszkuje Indie – mówi Gautom Menon.
Świat Whisky z Poznania pokazał rumy hiszpańskie – bardzo ciekawą serię Constellation’s (cztery różne rumy na cztery pory roku) czy markę Aldea z Kanarów, w tym rumy infuzjowane miodem czy wanilią. – Badamy rynek, testujemy różne marki, tak naprawdę szukamy klienta na rum – mówi Bogusław Pawlak, właściciel Świata Whisky. Poznański dystrybutor ma w ofercie m.in. cenioną markę Centenario z Kostaryki (nagrodzoną dwukrotnie złotym medalem za Rum Roku 2014 i 2015 przez magazyn „Aqua Vitae”).
We Wrocławiu można było spróbować Rumu Roku 2016 według „Aqua Vitae”, czyli Opthimus 25YO Malt Whisky Barrel z Dominikany. Na stosiku Premium Cigars prezentowana była pełna oferta rumów Opthimus, a także rumy Summum z Dominikany finiszowane w różnych beczkach (m.in. sauternes, whisky czy koniaku) i Naga z Indonezji. – Na razie mamy w stałej ofercie trzy rumy Opthimus, inne sprawdzamy. Styl słodkich, ale i tanicznych starych rumów z Dominikany jest mi szczególnie bliski, świetnie pasują do cygar – mówi Wojciech Jaroszewicz, Premium Cigars.
Rum, cygara, ale i kolumbijska kawa, w towarzystwie pięknych kobiet – w takim anturażu wystąpił Dictador. Marka jest polska, choć sama destylarnia w Kolumbii ma długą tradycję i piwnice pełne starych rumów. Można było spróbować nie tylko wysokiej klasy rumów XO, ale także likierów na bazie rumu, kawy i wanilii.
Importer Vininova pokazał rumy z Barbadosu – Doorly’s i limitowaną serię Foursquare (m.in. zaskakujący rum finiszowany w beczkach po kalifornijskim winie zinfandel), a także bardzo ciekawe rumy butelkowane w Wielkiej Brytanii pod marką Mezan (z Gujany Brytyjskiej, Jamajki czy Panamy). – Pokazujemy różne style rumów z najbardziej cenionych destylarni, jak choćby Worthy Park z Jamajki, która działa od 1720 roku czy Diamond Distillery z Gujany, gdzie rozpoczęto działalność w 1732 roku i gdzie do dziś działa jedyny na świecie drewniany alembik. Po okresie leżakowania w klimacie tropikalnym rumy te trafiają do Anglii i tu jeszcze przez pewien czas są przez nas starzone – opowiada przedstawiciel marki Mezan, Gregoire Erchoff.
Dużym zaskoczeniem dla wrocławskiej publiczności była wysoka jakość rumów z Peru. Marka Millonario nie ma jeszcze w Polsce dystrybutora, choć od dawna jest znana w Europie, choćby za naszą południową granicą. Peru kojarzone jest bardziej z winogronami, z winem i z pisco, tymczasem ich rumy także mogą się podobać, uwodzą słodyczą tropikalnych owoców, wanilii, nutą ziaren kawy. Przy Millonario prezentowała się inna znana marka – Rum Nation. To świetne rumy, tym razem od bottlera z Włoch, z doświadczeniem już ponad dwudziestoletnim w branży. Zaczynał od rumów z Jamajki i Barbadosu, potem doszły rumy z Gwadelupy, Panamy, Reunion, Trynidadu, ale też i z Peru.
Markę Matusalem z Dominikany oraz tańszych rumów Rebellion z Antyli Holenderskich pokazał Toorank. Matusalem to ceniony słodki styl, starsze prezentują bogatą paletę smaków – od miodu przez owoce tropikalne po kakao i kawę. Rebellion to rumy do koktajli. Toorank pokazał tez jedną z najbardziej znanych europejskich marek, czyli austriackiego Stroha. – Ten rum kojarzy się nieodłącznie z Alpami, z uwagi na jego wysoką moc, 80%, zwykle pije się go razem z herbatą. Jest też w wersji bardzo ciekawego likieru – herbatki myśliwskiej, Jagertee, o mocy 40%. Popularność tej marki ciągle rośnie – mówi Paweł Litwin z Toorank Polska.
Inny duży importer, firma United Bevereges z Torunia, pokazał kolekcję rumów Brugal z Dominikany (Especial Extra Dry, Brugal 1888, Brugal XV i Brugal Añejo) oraz infuzjowany rum Kraken, niezwykle popularny w barach w całej Europie, także w Polsce, o korzennym, nieco piernikowym smaku.
Kolejna wielka marka rumu – Angostura z Trynidadu i Tobago – dostępna była na stoisku firmy MV, rumy: Angostura 1824, Angostura 1919, Angostura 5YO Gold, Angostura 7YO Dark czy Angostura Reserva White. Te starsze są bardzo taniczne, niemal wytrawne, w młodszych odnajdziemy nuty wanilii i cynamonu. Można było spróbować koktajli z rumem oraz ze słynnym bitterem, także marki Angostura.
Swoje stanowiska na festiwalu miało Diageo, które jako jedyne z dużych producentów stawia w Polsce konsekwentnie na rum z najwyższej półki, markę Zacapa z Gwatemali, w wersjach XO i 23YO, starzony w systemie solera.
Niezwykła ofertę rumów pokazała firma Séraline. Dystrybutor z Berlina, który stawia przede wszystkim na rumy francuskie, choć ma też w ofercie kilka innych ciekawych pozycji. To tu można było spróbować rumów typu Agricole z Martyniki i Gwadelupy, m.in. niezwykłej kolekcji rumów HSE. Duże wrażenie robią białe, aromatyczne rumy Blanc Agricole, butelkowane z różną mocą, z różnych plantacji trzciny na Martynice. Rześkie, o zapachu trawy, kwiatów, bananów i przefermentowanej trzciny. Ciekawe są też starzone, zwłaszcza seria rumów HSE finiszowanych w różnych beczkach, m.in. po sherry pedro ximenez czy oloroso, whisky z Highland czy Islay, po porto czy sauternesie. – To nie są rumy do koktajli, nawet jeżeli są białe, zalecamy by degustować je w szerokim kieliszku i podziwiać ich różnorodność. Czasami kilka kilometrów odległości pomiędzy parcelami upraw trzciny cukrowej może sprawić, że rum ma zupełnie inny smak, co dobrze pokazuje nasza kolekcja Longueteau Parcelle. Inaczej smakują te z upraw trzciny cukrowej bliżej morza, inaczej z tych w głębi lądu, czy też ze skał wulkanicznych – opowiada Sebastian Trommsdorff z firmy Séraline. Niemal wszystkie rumy z Martyniki czy Gwadelupy leżakują w beczkach z francuskiego dębu (często po koniaku czy brandy) i niemal wszystkie są destylowane w kolumnach. Jest jednak wyjątek, nowa destylarnia La Perle na Martynice, która rozpoczęła niedawno działalność i produkuje rum z alembików. Nie może posługiwać się oznaczeniem geograficznym AOC Rhum Agricole, gdyż apelacja wymaga destylacji w kolumnie. Zaskakuje morskim, nawet rybnym aromatem. Można było tego rumu spróbować na stoisku Agricole Tour 2017, gdzie były też takie marki jak: Trois Rivieres, La Mauny, J.M., Damoiseau, TouCan, ale też tańsze rumy do koktajli – La Favourite z Martyniki czy infuzjowane La Mauny Ananas. – Pokazujemy różne style rumów francuskich, młode rumy rolnicze, starzone we francuskim dębie, likiery z rumem i rumy do koktajli dla barmanów. Marki te wciąż szukają dystrybutora w Polsce – mówi Jerry Gitany, przedstawiciel Agricole Tour.
Dania kojarzona jest z kminkowym akwawitem, a nie z rumem, a jednak… Marka A.H. Riise to rumy pochodzące z obszaru, który do 1917 roku znany był jako Duńskie Indie Zachodnie. Obecnie to Wyspy Dziewicze, terytorium zależne od USA (konkretnie to wyspy: Saint Thomas, Saint John i Saint Croix). Koncept przewiduje finiszowanie rumów w różnych beczkach (np. po porto, sauternesie) czy rumy rocznikowe. Zachwycają swoją owocowością – cytrusy, morele, a słodycz miodu miesza się z goryczą tytoniu i skóry.
Duńczycy szukają w Polsce dystrybutora, podobnie jak destylarnia World’s End z Belgii. Robią korzenny rum infuzjowany przeznaczony do koktajli (np. z piwem imbirowym) lub do ponczu, który nieco przypomina bitter – czujemy skórki pomarańczy, goździki, gałkę muszkatołową, cynamon. Przyprawy dodawane są do mieszanki rumów, która zestawiana jest w Zandhoven. Składają się na nią pięcioletnie rumy z Barbadosu i trzyletnie z Trynidadu.
Milan i Lucia Hava z Pragi przywieźli sporo ciekawych rumów, m.in. starzonych w beczkach po tequili. Można było u nich spróbować marki The Real McCoy z Barbadosu o melonowo-waniliowych aromatach, Cubaney z Dominikany – o nutach mlecznej czekolady czy nieco bardziej wytrawny Presidente z tej samej wyspy. Kolekcja wspaniałych rumów butelkowanych w Belgii przez Arturo Makasare dostępna była na wspomnianym już stoisku firmy Séraline. Wielkie wrażenie robił zwłaszcza rum Arturo Makasare Trinidad 1997-2016 Full Proof z zamkniętej, legendarnej destylarni Caroni, o aromacie rosołu, nafty i… bananów.
W eleganckiej scenografii, wśród kolonialnych mebli, zaprezentował się rum Abuelo z Panamy, m.in. z beczek po sherry czy przez dwanaście lat leżakowany w beczkach po bourbonie – słodki, z nutami czekolady, wanilii, wiśni.
Znacznie bardziej oszczędne w formie stoisko miał producent rumów Mount Gay z Barbadosu, któremu za scenografie wystarczyły butelki oraz niewielki miedziany alembik. Niewątpliwie ciekawą nową propozycją tej utytułowanej destylarni był Mount Gay Black Barrel, rum, który dodatkowo leżakował w mocno wypalonych beczkach po bourbonie, czemu zawdzięcza kompleksowość – słodycz likieru, aromat tostu, ale też wiśni, czereśni, malin. W smaku – skóra, tytoń, rodzynki, toffi.
Rumy z Mauritiusa reprezentowała marka New Grove. Mieli sporo eksperymentalnych edycji – rumy z beczek po słodkich winach, z drewna akacji czy wiśni, a także likiery na bazie rumu – waniliowy, miodowy, kawowy. – Zwykle używamy dębu francuskiego, w połowie beczek po koniaku, w połowie nowych, ale ostatnio wprowadziliśmy linie rumów z różnymi ciekawymi finiszami, co jest odpowiedzią przede wszystkim na zainteresowanie konsumentów whisky – mówi Didier Noël, przedstawiciel New Grove.
Poza rumami właściwie nie było we Wrocławiu innych alkoholi, jeśli nie liczyć stanowiska rzemieślniczego Browaru Stu Mostów. Każdy uczestnik dostawał w ramach biletu – kieliszek degustacyjny, katalog oraz nielimitowany dostęp do butelek chłodzącej się w lodówce przy wejściu wody. Osobne stanowiska mieli dystrybutorzy wyrobów tytoniowych, głównie cygar. Był sklep festiwalowy, strefy koktajlowa i gastronomiczna oraz mała scena muzyczna. Odbyło się kilka sesji masterclass, które prowadzili m.in. Cristobal Srokowski (ambasador rumu Abuelo), Cesar Triana Botero (brand managera rumu Dictador), Miguel Smith (ambasador rumu Mount Gay), Christian Seale (destylarnia Foursquare), Matthias Cadeac (ambasador rumu Don Papa) czy Nikos Arvanitis (Rum Traveller).

Aqua Vitae rekomenduje
10 najlepszych rumów festiwalu

1. Arturo Makasare Trinidad 1997-2016 Full Proof (Trynidad i Tobago/Belgia)
2. Opthimus 25YO Malt Whisky Barrel (Dominikana)
3. Dictador XO Perpetual (Kolumbia)
4. Ron Barcelo Imperial Premium Blend 30 Anniversario (Dominikana)
5. Millonario XO (Peru)
6. Angostura 1824 (Trynidad i Tobago)
7. Plantation Haiti XO (Haiti/Francja)
8. HSE Blanc Agricole 55% (Martynika)
9. Mezan Guyana 2005 (Gujana Brytyjska)
10. Brugal 1888 Gran Reserva (Dominikana)

Komentarze

Komentarze

  1. Ja pomimo tego, że mieszkam we Wrocławiu i jestem wielką miłośniczką rumów, nie wiedziałam o festiwalu, czego bardzo żałuję:( Informacje o tym wydarzeniu widać były skąpe…

  2. Na pewno bym pojechał gdyby festiwal odbywał się gdzieś bliżej stolicy. Szkoda że w Warszawie nikt nie organizuje podobnej imprezy. Muszę się zgodzić z autorem wpisu – w Polsce rum jednak nie jest cenionym trunkiem. Można jedynie snuć przypuszczenia dlaczego…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail