Książka wieńcząca trylogię Wiktora Osiatyńskiego. Podział na trylogię jest trochę sztuczny, widać, że te książki powstawały razem, mogłyby ukazać się w jednym tomie jako Rehab(i)Litacja, ale autor z wydawcą tak zadecydowali. Książka z 2012 roku. Autor dużo mówi o pracy nad sobą, już nie nad alkoholizmem, ale nad wadami, nad pychą, nietolerancją, przerośniętym ego, pod którym kryje się strach. O zastępowaniu złych myśli zadowoleniem i poczuciem sukcesu. „Rehabilitacja” to już książka pisana przez zdrowego człowieka, bardziej o odczuwaniu bliskości i funkcjonowaniu w społeczeństwie, niż o problemach z piciem. To także forma rozliczenia z przeszłością, z błędami lat minionych, próba zadośćuczynienia za kłamstwa, krzywdy, uniki, upokorzenia. Przy czym wybaczyć, to nie znaczy zapomnieć, a zadośćuczynić, to nie znaczy zaprzyjaźniać się. „Umiarkowanie jest trudniejsze niż całkowita abstynencja”.


Ważna książka terapeutyczna, nie mniej w takiej dawce Osiatyński jest męczący z pisaniem ciągle o sobie w trzeciej osobie. Rozumiem, że autoterapia, ale książki są wydawane dla czytelników, nie dla autorów.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail