Grappa – Spirito Italiano. Italian Spirit

Książka napisana przez mistrza grappy, kolekcjonera, badacza, wielką osobowość. Jacopo Poli zgromadził tu 371 zdjęć starych butelek grappy, ze wszystkich regionów Włoch, ze 181 destylarni, z których większość już nie istnieje. Jacopo od lat zbiera grappę, ma największą na świecie kolekcję pełnych butelek – dużych i małych, a także starych książek, faktur, znaków akcyzowych, aparatów do destylacji i wszelkich urządzeń związanych ze sztuką destylacji. Ma trzy muzea – malutkie w Wenecji, większe w Bassano del Grappa i ogromne w Schiavon, gdzie mieści się też destylarnia, sama w sobie będąca żywym muzeum.

Czytaj więcej

Festiwal Vininova w Katowicach

13 września firma Vininova zorganizowała w Katowicach jednodniowy festiwal win i mocnych alkoholi z ich portfolio. Impreza odbyła się w luksusowych wnętrzach hotelu Metropol, a uczestniczyli w niej przedstawiciele producentów z całego świata – około 70 przedstawicieli na 60 stoiskach. Importer pokazał całe swoje portfolio, blisko 600 win i ponad 100 mocnych alkoholi.
Skupiliśmy się na osobnej sali, w której zaprezentowano spirytualia. Były tu marki: Mamont Vodka, Langley’s Gin, Mezan Rum, Doorly’s Rum, Hacienda de Chihuahua Sotol, Lunazul Tequila, whisky: Tamdhu, Glengoyne, Smokehead, Muirhead’s, Wemyss Malts, Heaven Hill, Evan Williams, Elijah Craig, koniaki Bache Gabrielsen, armaniaki Clos Martin, likiery Mozart czy grappy Nonino. Były też wina wzmacniane, likierowe i sake.

Czytaj więcej

Grappa i zapach alpejskich ziół

Julian K. Hombek jest pasjonatą-amatorem, napisał wcześniej książkę o winie, armaniaku i kalwadosie. Teraz zmierzył się z tradycyjnym mocnym trunkiem północy Włoch. Ciekawym pomysłem było połączenie grappy z czymś na kształt zielnika, autor opisuje bowiem zioła występujące w Alpach, którym poświęca mniej więcej połowę objętości swojej książki. Tylko część z tych ziół (m.in.: ruta, jałowiec, macierzanka, goryczka, rumianek) znajduje zastosowanie w formie nalewów z grappą (grappa erbe – grappa ziołowa, infuzjowana, obecnie poza kilkoma wyjątkami przepisy nie zezwalają już na używanie słowa grappa na butelce takich alkoholi). Wszystkie jednak mogą znaleźć zastosowanie w likiernictwie, we włoskich: amaro, fernetach, bitterach czy aperitivo.

Czytaj więcej

Acquavite di uva

także pod nazwą distillato di uva, most czy ùe, to włoska okowita robiona z całych winogron. Bardziej aromatyczna niż młoda brandy wypalana z wina, delikatniejsza niż grappa. Oferowana przez wielu producentów, m.in. Poli (jako distillato d’uva), Bepi Tosolini (jako most), Nonino (jako ùe – z lokalnego dialektu we Friuli), Brunello (jako uva e uva) i wielu innych. – Winogrona po dostarczeniu prze winogradników są oczyszczane z liści i łodyg, delikatnie prasowane i poddawane fermentacji – opowiada Jacopo Poli. – Niezależnie czy są to białe, czy czerwone winogrona, fermentowany moszcz jest cały czas w kontakcie ze skórkami winogron. Fermentacja odbywa się z udziałem wyselekcjonowanych drożdży, w stalowych tankach, jej temperatura jest pod stałą kontrolą. Proces ten trwa około osiem dni. Potem całość – razem z moszczem, skórkami – poddawana jest destylacji. W praktyce jest to w ok. 75% wino, w 25% przefermentowane pozostałości po tłoczeniu. Można zatem powiedzieć, że acquavite di uva w 75% przypomina niestarzoną brandy, a w 25% grappę. Trunek jest elegancki, o owocowych aromatach, udział wytłoczyn daje mu mocną strukturę, dzięki czemu nie wymaga starzenia w dębowych beczkach, jak brandy. Nadaje się do butelkowania po około roku odpoczynku w stalowych cysternach – tłumaczy Jacopo Poli.

Czytaj więcej

Winnice Valdobiaddene

Valdobiaddene, stolica prosecco, miasteczko otoczone wzgórzami i winnicami (ponad 6500 ha upraw w regionie), na każdym wzgórzu kościół, w dole winiarnie, wśród nich m.in. Mionetto, producent najbardziej popularnego w Polsce wina musującego, ale też Altaneve, Masottina i innych – jest tu ponad 3000 winiarzy, którzy rocznie dostarczają na światowe rynki ok. 600 tys. hektolitrów wina. Szlak prosecco ciągnie się przez miasteczko, przez wzgórza, przez winnice. Jak na stolicę wina z bąbelkami miasteczko jest zaskakująco senne, przy rynku jest dobrze zaopatrzony sklep z winem, jest kilka restauracji, wine-bar, ale życie towarzyskie nie koncentruje się w mieście, lecz na otaczających je pagórkach, na winnicach, do których autokary każdego dnia przywożą setki turystów z całego świata. Większość winnic ma parcele, które pozwalają na posługiwanie się oznaczeniem DOCG Prosecco di Conegliano Valdobbiadene lub po prostu DOCG Valdobbiadene Prosecco. Nie wszystkie są winami musującymi, bo w Valdobbiadene z tych samych winogron glera robi się też wina spokojne, w dodatku także z nazwą Prosecco na butelce (z dopiskiem tranquillo). Tańsze butelki robione są w zbiornikach ciśnieniowych, czyli metodą Charmata, droższe metoda tradycyjną, z fermentacją w butelkach. Właściwie każdy liczący się producent stosuje tu obydwie metody. Ze względu na ciśnienie w butelce wina dzielone są na spumante (minimum 3 bary) i frizzante (1-2,5 bara i to jest zdecydowana większość produkcji), a także wspomniane spokojne wina tranquillo. Drugi podział charakteryzuje poziom cukru, od najbardziej wytrawnych brut, przez extra dry, dry i demi sec. Robione zawsze z białych winogron (lub prawie wyłącznie, bo apelacja dopuszcza niewielki udział winogron pinot noir), ale coraz częściej spotykamy różowe prosecco, które nie jest czystym winem, lecz zawiera dodatek soków owocowych.

Czytaj więcej

Grappa Invecchiata Torboli

grappa sprzedawana na lotnisku w Treviso, chyba żeby zniechęcić odwiedzających Włochy turystów do jakiegokolwiek przyszłego kontaktu z grappą. W nosie: lakier, aceton, stary ser, olej słonecznikowy. Po napowietrzeniu pojawia się trochę przyjemniejsza nuta rumianku i tymianku. W smaku lepiej niż w aromacie – zioła, suche kwiaty, miód kwiatowy, pieczone kasztany. Finisz to słodkie winogrona. Moc – 40%.

Nemas

grappa z Friuli, z destylarni Ceschia, która działa od 1886 roku. W wersji niestarzonej (Nemas Classica, 40%) nosie: ostry zapach alkoholu, grzyby, siano, rumianek. Smak bardziej delikatny niż aromat, kwiaty, do tego orzechy włoskie, finisz mało przyjemny – gorzki, jakiś posmak wilgotnej kory, suszonego mniszka. Oferowana także w wersji Barrique (40%) – osiemnaście miesięcy w beczkach z francuskiego dębu, aromaty słodkie: wanilia, czekolada, kakao, do tego nuty kwiatowe.

Wizyta w destylarni Castagner

W małej wiosce Vazzola, u podnóża gór Conegliano, w samym sercu win prosecco, kilkanaście kilometrów od Treviso, swoją ogromną, nowoczesną destylarnię ma rodzina Castagner. Roberto Castagner założył firmę w 1996 roku i bardzo szybko stał się jednym z największych producentów (6 mln l rocznie, ok. 12% udziału w rynku grappy). – Być może dlatego, że nie miałem w rodzinie poprzedników związanych z wytwarzaniem grappy, podszedłem do jej produkcji w sposób innowacyjny. Nie wstydzę się tego, że produkujemy grappę na skalę przemysłową, że nie jesteśmy firmą rzemieślniczą, bo wiem, że nie mielibyśmy tak mocnej pozycji na rynku, gdyby nie przemawiała za nami jakość produktów – mówi Roberto Castagner.

Czytaj więcej

Wizyta w destylarni Nardini

Stara destylarnia Nardini mieści się w samym centrum Bassano del Grappa, miasta, które uważane jest za stolicę grappy. Dziennikarze często – niezgodnie z prawdą – wskazują, że sama nazwa „grappa” wywodzi się od nazwy miasta. Tymczasem dodatek del Grappa miasto otrzymało… dopiero w 1928 roku. Grappa to nazwa wzgórz, które otaczają Bassano, ale to także nie od nich wziął nazwę włoski trunek, lecz od dawnego nazwania pozostałości po tłoczeniu winogron (graspo/graspe/graspa).

Czytaj więcej

Wielka degustacja alkoholi Nardini

Podczas pobytu w destylarni Blo Nardini miałem okazje spróbowania niemal pełnej oferty (poza kilkoma likierami, na które nie wystarczyło mi już czasu). Firma ma unikatowa technologię destylacji, łączy spirytusy z kolumny i z alembików, trzeba przyznać, że to daje bardzo dobry efekt – alkohol jest łagodny i aromatyczny. Nie dziwię się, że Nardini Aquavite di Vinaccia w wersji 50 jest najlepiej sprzedawaną grappą we Włoszech. Na butelkach nie używają słowa grappa, bo firma powstała w czasach, kiedy jeszcze takiego terminu nie było. Zarówno młode, jak i starzone destylaty sprawują się bardzo dobrze, podobnie jak likiery na bazie grappy. Próbując u nich jak zawsze notowałem i chętnie się tymi pospiesznymi notatkami podzielę.

Czytaj więcej

Paladin Grappa

destylowana dla winiarni rodziny Paladin, z ich własnych winogron, które wykorzystali przy produkcji win prosecco. Ich winnice Bosco del Merlo znajdują się na granicy dwóch regionów – Veneto i Friuli. W nosie czuć: rumianek i słonecznik, winogrona. W ustach miód i winogrona. W finiszu zioła, piołun i mineralność. Moc – 42%.

Wizyta w destylarni Poli

Firmę założył w 1898 roku Giobatta Poli, wciąż jest ona w rodzinnych rękach, zarządzana już przez czwarte pokolenie. Firma mieści się w wiosce Schiavon, tuż obok kolebki grappy – miasteczka Bassano del Grappa. Rodzina Poli żyje w tym regoionie od XIV wieku, kiedyś prowadzili tawernę w wiosce Gomarolo, potem przenieśli się do Schiavon, zajmowali się handlem winem i otworzyli mała destylarnię. Na początku XX wieku Giovanni Poli był pierwszym w okolicy właścicielem samochodu i telefonu. Obecnie destylarnia mieści się w tym samym miejscu, w którym powstała, z charakterystycznym kominem z czasów, kiedy alembiki były ogrzewane węglem. Firmą zarządzają Jacopo, Andrea i Barbara Poli. Destylarnia jest otwarta dla zwiedzających, działa też przy niej wspaniale urządzone muzeum grappy. Drugie muzeum grappy rodzina Poli ma w Bassano del Grappa – w XV-wiecznym pałacu (Poli Museo Della Grappa). W obu prezentowane są stare maszyny, książki, butelki, jest to część wielkiej kolekcji Jacopo Poli, który ma także wielką bibliotekę książek o alkoholach, a i sam jest autorem książki o grappie. Wizyty są bezpłatne, a Jacopo Poli często sam oprowadza swoich gości po zakładzie w Schiavon.

Czytaj więcej

Wielka degustacja w Nonino

Zaczęło się od prywatnej beczki Antonelli Nonino, skończyło na uroczystym posiłku w rodzinnym gronie, a cały czas towarzyszyły nam na zmianę grappa i ue, czyli destylaty z wytłoczyn lub z całych winogron by przy deserach przejść do destylatów z owoców i miodu. Dużo dobrego alkoholu w przemiłym towarzystwie czterech pań Nonino, w pięknej scenerii starej włoskiej posiadłości zatopionej w zieleni równie starego parku w Percoto. Specjalnie zaproszony z Udine kucharz podawał delikatnie, wykwintne dania, które obficie polewaliśmy wiekową grappą. Naleśniki zaś podlane zostały ziołowo-pomarańczowym Amaro Nonino, które z powodzeniem zastąpić może w kuchni Grand Marnier.

Czytaj więcej

Wizyta w destylarni Capovilla

Vittorio Capovilla założył destylarnię w 1986 roku, na przedmieściach Bassano del Grappa. Wcześniej pracował w branży winiarskiej. Swój pierwszy alembik samodzielnie skonstruował w 1975 roku z części, które przewoził z Austrii. Pozwalał na destylację 300 l. Obecnie Capovilla robi 40-50 tys. butelek rocznie, mają też małą destylarnię Marie-Galante na Gwadelupie, gdzie robią rum typu agricole (m.in. marka Rhum Rhum). Mają też 4 ha własnych sadów, poza grappą i brandy w ofercie jest szeroki wybór wysokiej jakości destylatów owocowych, a nawet destylaty z piwa.

Czytaj więcej

Grappa Modin Riserva San Marco

produkowana w Ponte di Brenta przez firmę P. Modin. Destylowana w alembiku i w kolumnie. Po destylacji dodatkowo macerowano wytłoczyny. W nosie dojrzały ser, parmezan, słonecznik, delikatnie grzyby, egzotyczne drewno, dzikie róże. W ustach kumkwaty, maraski, azjatyckie grzyby. Finisz to miód, runo, igliwie, żywica. Moc – 40%.

Wizyta w Bepi Tosolini

W miasteczku Povoletto mieści się Distillerie Camel, destylarnia należąca do rodziny Tosolini. Licząca sobie 75 lat firma znana jest w regionie Fruli z eksperymentów z destylacją całych winogron. Protoplasta rodu, Bepi Tosolini, już w latach 50. XX wieku zaczął eksperymentować z alkoholem, który tutaj nazywany jest most, w innych miejscach zaś acquavite di uva. Jest delikatniejszy i bardziej rześki niż grappa.

Czytaj więcej