Spotkanie z Piotrem Wierzbickim

3 września w Salonie M&P Strzelecka odbyło się spotkanie z Piotrem „Pietią” Wierzbickim i jego książką „Podchmielona historia Warszawy”. Autor od 2011 roku pracuje jako przewodnik warszawski. Założył facebookowy profil „Warszawa Na Wyrywki”. Opracował około 50 warszawskich tras pieszych, rowerowych i wiślanych, które regularnie powtarza. Od kilku lat prowadzi varsavianistyczne wykłady w żoliborskim Kalinowym Sercu. Jako dziennikarz piszący o Warszawie udziela się na łamach „Skarpy Warszawskiej”. W latach 80. i 90. działał na undergroundowej scenie muzycznej jako wydawca, organizator i dziennikarz. DJ radiowy, związany m.in. z legendarną Rozgłośnią Harcerską i Radiostacją, oraz imprezowy – rezydent praskiego klubu Hydrozagadka.

Czytaj więcej

Combier

Destylarnię założył Jean-Babtiste Combier, który w 1834 roku jako pierwszy opatentował recepturę likieru triple sec, robionego na skórkach słodkich i gorzkich pomarańczy z Haiti (curaçao). Likier narodził się w jego sklepiku kolonialnym na rogu ulicy Saint-Jean w miasteczku Saumur, gdzie Combier wkrótce zbudował destylarnię. Jego reputację zbudowało nie tylko triple sec, lecz także likier guignolet czy absynty.

Czytaj więcej

Spotkanie z Piotrem ‚Pietią’ Wierzbickim

Zapraszamy 3 września o godz. 19.00 na spotkanie z Piotrem Wierzbickim i jego książką „Podchmielona historia Warszawy”. Gdzie mieszkali, a gdzie poświęcali się swojemu rzemieślnictwu piwowarzy w najdawniejszych dziejach Warszawy? Jak uwarzyć piwo? Jak stolica wypadała w produkcji piwa na tle Mazowsza? Kto rozwinął przemysł browarniczy na wielką skalę? Które piwa królowały na warszawskich stołach? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w „Podchmielonej historii Warszawy”. Dowiemy się z niej również, co dziś zostało z piwowarskiej potęgi miasta.

Czytaj więcej

Jakob Haberfeld powraca do Oświęcimia

Po osiemdziesięciu latach powróciła do Oświęcimia marka Jakob Haberfeld. W miejscu dawnej Parowej Fabryki Wódek i Likierów powstało muzeum Jakob Haberfeld Story, stworzone przez pasjonatów, dwóch architektów, właścicieli obiektu – Krzysztofa Stramę i Marcina Susuła oraz Piotra Przeniosło, który zarządza muzeum. Panowie postanowi też wskrzesić markę wódek i likierów Jakob Haberfeld, wypuszczając na początek sześć produktów we współpracy z zakładem rodziny Nissenbaum w Bielsko-Białej. Są to alkohole koszerne, najwyższej klasy. W planach jest poszerzenie oferty o kolejne receptury, a także budowa mikrodestylarni.
Niestety, z dawnej fabryki Haberfelda nie zostało nic. To, czego nie zniszczyli Niemcy podczas II wojny światowej, czego nie zdewastowały lata PRL, zniszczono w 2003 roku, kiedy podjęto decyzję o rozbiórce kamienicy rodziny Haberfeld i destylarni, mimo iż cały zespół był od 1995 roku wpisany do rejestru zabytków województwa bielskiego.

Czytaj więcej

Scott Berkeley, Scott Jeanine „The Kentucky Bourbon Trail”

Autorzy tej publikacji zebrali imponujący archiwalny materiał zdjęciowy, dokumentujący historię bourbon w stanie Kentucky. To opowieść o często zapomnianych miejscach, ludziach, whiskey, o pionierach branży i o tych, którym przyszło działać w trudnych latach prohibicji oraz po niej. A wszystko opowiedziane w formie zdjęć i rozbudowanych do nich podpisów. Trzy pierwsze rozdziały pokazują zapomniany świat, osiem kolejnych – destylarnie wciąż istniejące, choć zmieniały nazwy, właścicieli, a czasami też lokalizację. Tych osiem działających wciąż destylarni znajduje się na szlaku The Kentucky Bourbon Trail, do którego odwołuje się tytuł publikacji.

Czytaj więcej

Tropem wina Mateus

Jakie jest najbardziej znane portugalskie wino? Porto? Madera? Vinho Verde? Nic podobnego. Lekko musujące, różowe, półsłodkie… podobno ulubione wino Saddama Husajna, w piwnicach jego pałacu odnaleziono pokaźne zapasy. Wino Mateus powstało w latach 40. XX wieku w miasteczku Mateus niedaleko Vila Real. Właścicielem marki jest Sogrape, największy producent win w Portugalii.

Czytaj więcej

Z dawnej fabryki Baczewskiego pozostały ruiny

Brama pomalowana na mało gustowny łososiowy róż a nad nią napis Almazinstrument, za nią budynek dawnego dworu, na szczycie poddasza ozdobiony datą 1782, przy bramie tablica pamiątkowa – tutaj swoją fabrykę miał Layb Baczeles, która potem do historii przeszła jako firma Józef Adam Baczewski. Na tablicy pamiątkowej, założonej całkiem niedawno, lakoniczna informacja, że w 1782 roku powstała fabryka alkoholi we wsi Wybranówka (to ok. 44 km od Lwowa), że obecne budynki fabryczne w większości powstały w 1808 roku według projektu architekta Władysława Sadłowskiego, a wcześniej Baczewski zakupił we Lwowie dwór hrabiów Cieleckich. Po II wojnie światowej mieścił się tutaj zakład Almazinstrument, produkujący narzędzia ścierne z diamentową warstwą roboczą. Wtedy też kolejny raz kompleks był przebudowany.

Czytaj więcej

Kilsztok

W starej literaturze technicznej dotyczącej destylacji, fermentacji czy warzenia piwa, można znaleźć słowo kilsztok. Michał Arct w wydanym w 1899 roku słowniku określenie kilsztok tłumaczy: „oziębiacz, część aparatu dystylacyjnego, w którym odbywa się ochładzanie i skraplanie się par dystylowanego płynu; w browarach przyrząd do chłodzenia piwa, chłodnica”. W przypadku aparatu destylacyjnego kilsztok był zatem tym, co współcześnie nosi nazwę deflegmatora czy też w literaturze angielskiej reflux condenser. W szerszym jednak znaczeniu słowo kilsztok było do lat 20. XX wieku używane jako po prostu chłodnia lub naczynie do chłodzenia (choćby metalowe wiadro). To podwójne znaczenie słowa kilsztok wyraźnie widać w powieści Adolfa Dygasińskiego „Gorzałka”, gdzie najpierw jest to część aparatu Pistoriusa do chłodzenia i skraplania oparów alkoholu, potem zaś część budynku, w którym panuje chłód potrzebny do rozwoju matki drożdżowej. Geneza słowa pochodzi od niemieckiego kühlstock.

Czytaj więcej

Aparat Barbeta

Emile Augustin Barbet był francuskim chemikiem i inżynierem, konstruktorem powszechnie używanych w XIX wieku aparatów kolumnowych do destylacji ciągłej, które wykorzystując cyrkulację wody ogrzewane były parą. Pierwsze patenty dotyczące aparatów do destylacji zaczął ogłaszać w Paryżu ok. 1870 roku. Pod koniec XIX wieku były one już montowane w wielu destylarniach, np. w zakładach J.A. Baczewski we Lwowie. Emile Augustin Barbet zajmował się zresztą nie tylko destylacją, miał na swoim koncie także patenty dotyczące budowy urządzeń chłodzących, w tym chłodziarek, które znajdowały zastosowanie w procesach fermentacji, m.in. przy produkcji win i cydrów oraz okowit owocowych.

Czytaj więcej

Reprint przedwojennej publikacji o Baczewskim

Reprint przedwojennego wydania, które oryginalnie ukazało się we Lwowie nakładem wydawnictwa Helios w 1924 roku. Reprint wykonała Restauracja Baczewskich we Lwowie, poprzedzając go krótkim wstępem. Niewielka książeczka (68 stron) jest bogato ilustrowana, daje nie tylko przegląd butelek dawnych trunków zakładów J.A. Beczewski, ale przede wszystkim wzornictwa reklamowego tamtych czasów – opartego na rysunku, dowcipie, nawet karykaturze. Są tu także ciekawe zdjęcia fabryki i jej wyposażenia, wraz z krótkim opisem parku maszynowego. Pod tym względem ta krótka publikacja jest bardzo ważnym historycznie uzupełnieniem monografii poświęconej marce Baczewski, jaka dystrybuuowana jest przez Ambrę w sklepach Centrum Wina. Dowiadujemy się m.in., że rektyfikacja była wyposażona w aparaty: Barnetta, Pampego i Savala, oglądamy też na zdjęciu halę destylacyjną z tymi urządzeniami, a ich wydajność wynosiła 336 hl dziennie. Fabryka zatrudniała ponad 300 robotników, personel techniczny liczył 28 osób, a administracja – 30 osób. Książeczka jest też dobrym przykładem tego, jak kreowana była historia firmy już w latach międzywojennych. Czytamy m.in., że zakład został założony przez dr Henryka i Stefana Baczewskich w pierwszej połowie XVIII wieku i że to „najstarsza firma Prezmysłu Spirytusowego w Polsce”. Historyczna prawda była taka, że niewielką gorzelnię uruchomił we wsi Wybranówka Layb Baczeles, który w tym dziele bynajmniej nie był pionierem. Kiedy i w jakich okolicznościach Baczelesowie zmienili nazwisko na Baczewski, tego nie wiadomo. Według książeczki w 1782 roku zakład został przeniesiony do Lwowa, czyli widniejąca w herbie data nie jest datą założenia firmy, inne źródła podają jednak datę 1808, jako moment, kiedy założona w 1792 roku w Wybranówce firma otworzyła fabrykę alkoholi na lwowskim Zniesieniu. To pokazuje jak trudno jest ustalić fakty z powodu zniszczeń w archiwach firmy jakich dokonała II wojna.

Czytaj więcej

Jerzy Jenkner z Bielska-Białej

Pod szyldem Georg Jenkner & Co w 1900 roku Jerzy Jenkner założył swoją pierwszą firmę. Mieściła się w Bielsku-Białej pod adresem Kamienica 122 (obecnie ul. Karpacka 183). Początki to produkcja słodkich win i soków. W 1912 roku otworzył restaurację, w której serwowano alkohole własnej produkcji. Uruchomiono też sprzedaż na eksport. W latach dwudziestych powstał duży zakład, w którym wytwarzano też mocne alkohole. Mieścił się pod adresem Kamienica 288 (obecnie ul. Karpacka 11). Firma zmieniła nazwę na Jerzy Jenkner i Ska Fabryka Wódek, Likierów, Soków i Win Owocowych (spotyka się również nazwę: Fabryka Wódek Gatunkowych Jerzy Jenkner i Ska). Produkty flagowe to: Starowin, Wiśniak na miodzie, Krupnik na miodzie, Eckau – Cristal, Śliwowica Stara, Baraczka (destylat morelowy), Jarzębiak Ekstra, Wszechświatowa Gorzka, Żytniówka Staropolska, Rum Jamaica, Piołunówka, Likier Wiśniowy, Przepalanka Zestawiona oraz „prawdziwy koniak leczniczy”, borowiczkę, czyli jałowcówkę i sok owocowy (skład chroniony zastrzeżonym znakiem towarowym).

Czytaj więcej

Historia destylacji – Del Modo di distillare le acque

W 1573 roku w Valgoisi ukazała się księga zatytułowana „Del Modo di distillare le acque da tutte le piante, et come si ei possino conservare i loro veri odori e sapori. Front Cover”, sygnowana Vin Cent, napisana przez włoskiego lekarza i botanika, Pietro Andrea Mattioli. Przedstawiony w niej świat destylacji jest iście renesansowy, zawiera wyobrażenia wielu urządzeń, które nigdy nie istniały, a które można by uznać, za wczesne prototypy aparatów do destylacji ciągłej.

Czytaj więcej

Ainslie & Heilbron

W 1868 roku w Leith James Ainslie założył sklep z winami i mocnymi alkoholami. Odniósł tak wielki sukces, że już w 1898 roku mógł kupić destylarnię Clynelish (tzw. Old Clynelish, które potem nazwano Brora dla odróżnienia od nowej destylarni Clynelish obok), zmodernizować ją i rozbudować. Nie trwało to długo, gdyż w 1912 roku – by ratować się przed bankructwem – musiał sprzedać destylarnię. Wówczas skoncentrował się na produkcji whisky blendowanych. W 1913 roku doszło do połączenia kilku niezależnych blenderów z Leith – James Ainslie & Co., Walter Baillie & Sons, Robertson Brothers i John Gillon & Co. Razem powołali spółkę Ainslie, Baillie & Co., która radziła sobie na rynku do 1921 roku. Jej majątek przejął James Calder, który kierował inną firmą z biznesu blended whisky – Alexander & Macdonald. Doprowadził do połączenia z jeszcze jednym blenderem z długimi tradycjami, firmą David Heilbron Ltd oraz z właścicielem destylarni Argyll w Campbeltown, czyli firmą Colville Greenlees & Co. Tak powstała Ainslie & Heilbron Distillers Ltd. W 1925 roku weszła w skład holdingu Distillers Company Ltd. (DCL).

Czytaj więcej

Perski ojciec destylacji

Perski alchemik Abu Mūsā Jābir ibn Hayyān, żyjący w latach 721-815 i zwany w łacińskiej literaturze Geberem, uważany jest dość powszechnie za ojca sztuki destylacji, przynajmniej w kręgu kultury śródziemnomorskiej. Przypisuje się Geberowi autorstwo ok. 3000 traktatów filozoficznych, religijnych, medycznych, astrologicznych i alchemicznych. Co i ile tak naprawdę napisał, nie do końca wiadomo, albowiem większość zachowanych tekstów pochodzi z odpisów późniejszych skrybów oraz z europejskich przekładów i cytowań. Co do części z wcześniej przypisywanych mu traktatów dzisiaj wiadomo, że na pewno pochodziły z innego źródła, stąd w literaturze funkcjonuje także Pseudo-Gaber. Zajmował się m.in. kwestiami harmonii we wszechświecie, poszukiwaniem kamienia filozoficznego jako źródła wszelkiej mądrości, zgłębianiem tajemnicy życia, śmierci i zmartwychwstania, ale też numerologią czy spisywaniem żywotów współczesnych możnych. Dzielił materię na kilka elementów, wśród których wyróżniał m.in.: metale, minerały, pył oraz „duchy”, czyli ciała, które nie są ani stałe, ani ciekłe, ani gazowe. Prawdopodobnie właśnie te dociekania dały początek eksperymentom z destylacją. Geber zauważył, że podgrzewanie i skraplanie substancji w różnych temperaturach daje nową substancję – np. olejek różany czy różne wyciągi roślinne, które stosował w celach medycznych. Podobno także destylował wino, choć nie ma na to żadnych dowodów. Natomiast potrafił wyodrębniać w swojej pracowni kwasy organiczne, w tym kwas winowy. Uważa się, że miał jedno z najbogatszych laboratoriów, a w nim nie tylko retorty, ale także alembiki do destylacji, co jest oczywiście wysoce prawdopodobne, jako że alembiki były znane znacznie wcześniej.

Czytaj więcej

Polska karczma

Od średniowiecznej taberny, przez: karczmy, gospody i zajazdy w XVI-XVIII wieku, następnie: szynki, traktiernie, piwiarnie z pierwszej połowy XIX wieku oraz restauracje i kawiarnie drugiej połowy XIX i pierwszych lat XX wieku, aż po cienie i blaski gastronomii w Polsce Ludowej snuje swoją opowieść o polskiej karczmie historyk Bohdan Baranowski. Ze starych kronik, dokumentów literackich i rysunków próbuje odtworzyć nie tylko wygląd dawnych wyszynków, ale też panującą tam atmosferę, dominującą klientelę, co się polewało, a czym zakąszało.

Czytaj więcej

Piwo sprzed 13 tys. lat

Od dawna trwają spory badaczy i archeologów, na temat tego, kiedy i z czego ludzie zaczęli wytwarzać alkohol. Zapewne pierwszy alkohol powstał przez przypadek, być może gdzieś jakieś owoce zmieszane z wodą deszczową poddały się działaniu dzikich drożdży i przefermentowały. Łatwość z jaką cukier zamienia się w alkohol sprawia, że początki napojów wyskokowych giną gdzieś w odmętach wieków. Archeolodzy wciąż jednak znajdują jakieś coraz starsze ślady świadomej działalności człowieka w tym zakresie.

Czytaj więcej