Scott Berkeley, Scott Jeanine „The Kentucky Bourbon Trail”

Autorzy tej publikacji zebrali imponujący archiwalny materiał zdjęciowy, dokumentujący historię bourbon w stanie Kentucky. To opowieść o często zapomnianych miejscach, ludziach, whiskey, o pionierach branży i o tych, którym przyszło działać w trudnych latach prohibicji oraz po niej. A wszystko opowiedziane w formie zdjęć i rozbudowanych do nich podpisów. Trzy pierwsze rozdziały pokazują zapomniany świat, osiem kolejnych – destylarnie wciąż istniejące, choć zmieniały nazwy, właścicieli, a czasami też lokalizację. Tych osiem działających wciąż destylarni znajduje się na szlaku The Kentucky Bourbon Trail, do którego odwołuje się tytuł publikacji.

Czytaj więcej

Tropem wina Mateus

Jakie jest najbardziej znane portugalskie wino? Porto? Madera? Vinho Verde? Nic podobnego. Lekko musujące, różowe, półsłodkie… podobno ulubione wino Saddama Husajna, w piwnicach jego pałacu odnaleziono pokaźne zapasy. Wino Mateus powstało w latach 40. XX wieku w miasteczku Mateus niedaleko Vila Real. Właścicielem marki jest Sogrape, największy producent win w Portugalii.

Czytaj więcej

Z dawnej fabryki Baczewskiego pozostały ruiny

Brama pomalowana na mało gustowny łososiowy róż a nad nią napis Almazinstrument, za nią budynek dawnego dworu, na szczycie poddasza ozdobiony datą 1782, przy bramie tablica pamiątkowa – tutaj swoją fabrykę miał Layb Baczeles, która potem do historii przeszła jako firma Józef Adam Baczewski. Na tablicy pamiątkowej, założonej całkiem niedawno, lakoniczna informacja, że w 1782 roku powstała fabryka alkoholi we wsi Wybranówka (to ok. 44 km od Lwowa), że obecne budynki fabryczne w większości powstały w 1808 roku według projektu architekta Władysława Sadłowskiego, a wcześniej Baczewski zakupił we Lwowie dwór hrabiów Cieleckich. Po II wojnie światowej mieścił się tutaj zakład Almazinstrument, produkujący narzędzia ścierne z diamentową warstwą roboczą. Wtedy też kolejny raz kompleks był przebudowany.

Czytaj więcej

Kilsztok

W starej literaturze technicznej dotyczącej destylacji, fermentacji czy warzenia piwa, można znaleźć słowo kilsztok. Michał Arct w wydanym w 1899 roku słowniku określenie kilsztok tłumaczy: „oziębiacz, część aparatu dystylacyjnego, w którym odbywa się ochładzanie i skraplanie się par dystylowanego płynu; w browarach przyrząd do chłodzenia piwa, chłodnica”. W przypadku aparatu destylacyjnego kilsztok był zatem tym, co współcześnie nosi nazwę deflegmatora czy też w literaturze angielskiej reflux condenser. W szerszym jednak znaczeniu słowo kilsztok było do lat 20. XX wieku używane jako po prostu chłodnia lub naczynie do chłodzenia (choćby metalowe wiadro). To podwójne znaczenie słowa kilsztok wyraźnie widać w powieści Adolfa Dygasińskiego „Gorzałka”, gdzie najpierw jest to część aparatu Pistoriusa do chłodzenia i skraplania oparów alkoholu, potem zaś część budynku, w którym panuje chłód potrzebny do rozwoju matki drożdżowej. Geneza słowa pochodzi od niemieckiego kühlstock.

Czytaj więcej

Aparat Barbeta

Emile Augustin Barbet był francuskim chemikiem i inżynierem, konstruktorem powszechnie używanych w XIX wieku aparatów kolumnowych do destylacji ciągłej, które wykorzystując cyrkulację wody ogrzewane były parą. Pierwsze patenty dotyczące aparatów do destylacji zaczął ogłaszać w Paryżu ok. 1870 roku. Pod koniec XIX wieku były one już montowane w wielu destylarniach, np. w zakładach J.A. Baczewski we Lwowie. Emile Augustin Barbet zajmował się zresztą nie tylko destylacją, miał na swoim koncie także patenty dotyczące budowy urządzeń chłodzących, w tym chłodziarek, które znajdowały zastosowanie w procesach fermentacji, m.in. przy produkcji win i cydrów oraz okowit owocowych.

Czytaj więcej

Reprint przedwojennej publikacji o Baczewskim

Reprint przedwojennego wydania, które oryginalnie ukazało się we Lwowie nakładem wydawnictwa Helios w 1924 roku. Reprint wykonała Restauracja Baczewskich we Lwowie, poprzedzając go krótkim wstępem. Niewielka książeczka (68 stron) jest bogato ilustrowana, daje nie tylko przegląd butelek dawnych trunków zakładów J.A. Beczewski, ale przede wszystkim wzornictwa reklamowego tamtych czasów – opartego na rysunku, dowcipie, nawet karykaturze. Są tu także ciekawe zdjęcia fabryki i jej wyposażenia, wraz z krótkim opisem parku maszynowego. Pod tym względem ta krótka publikacja jest bardzo ważnym historycznie uzupełnieniem monografii poświęconej marce Baczewski, jaka dystrybuuowana jest przez Ambrę w sklepach Centrum Wina. Dowiadujemy się m.in., że rektyfikacja była wyposażona w aparaty: Barnetta, Pampego i Savala, oglądamy też na zdjęciu halę destylacyjną z tymi urządzeniami, a ich wydajność wynosiła 336 hl dziennie. Fabryka zatrudniała ponad 300 robotników, personel techniczny liczył 28 osób, a administracja – 30 osób. Książeczka jest też dobrym przykładem tego, jak kreowana była historia firmy już w latach międzywojennych. Czytamy m.in., że zakład został założony przez dr Henryka i Stefana Baczewskich w pierwszej połowie XVIII wieku i że to „najstarsza firma Prezmysłu Spirytusowego w Polsce”. Historyczna prawda była taka, że niewielką gorzelnię uruchomił we wsi Wybranówka Layb Baczeles, który w tym dziele bynajmniej nie był pionierem. Kiedy i w jakich okolicznościach Baczelesowie zmienili nazwisko na Baczewski, tego nie wiadomo. Według książeczki w 1782 roku zakład został przeniesiony do Lwowa, czyli widniejąca w herbie data nie jest datą założenia firmy, inne źródła podają jednak datę 1808, jako moment, kiedy założona w 1792 roku w Wybranówce firma otworzyła fabrykę alkoholi na lwowskim Zniesieniu. To pokazuje jak trudno jest ustalić fakty z powodu zniszczeń w archiwach firmy jakich dokonała II wojna.

Czytaj więcej

Jerzy Jenkner z Bielska-Białej

Pod szyldem Georg Jenkner & Co w 1900 roku Jerzy Jenkner założył swoją pierwszą firmę. Mieściła się w Bielsku-Białej pod adresem Kamienica 122 (obecnie ul. Karpacka 183). Początki to produkcja słodkich win i soków. W 1912 roku otworzył restaurację, w której serwowano alkohole własnej produkcji. Uruchomiono też sprzedaż na eksport. W latach dwudziestych powstał duży zakład, w którym wytwarzano też mocne alkohole. Mieścił się pod adresem Kamienica 288 (obecnie ul. Karpacka 11). Firma zmieniła nazwę na Jerzy Jenkner i Ska Fabryka Wódek, Likierów, Soków i Win Owocowych (spotyka się również nazwę: Fabryka Wódek Gatunkowych Jerzy Jenkner i Ska). Produkty flagowe to: Starowin, Wiśniak na miodzie, Krupnik na miodzie, Eckau – Cristal, Śliwowica Stara, Baraczka (destylat morelowy), Jarzębiak Ekstra, Wszechświatowa Gorzka, Żytniówka Staropolska, Rum Jamaica, Piołunówka, Likier Wiśniowy, Przepalanka Zestawiona oraz „prawdziwy koniak leczniczy”, borowiczkę, czyli jałowcówkę i sok owocowy (skład chroniony zastrzeżonym znakiem towarowym).

Czytaj więcej

Historia destylacji – Del Modo di distillare le acque

W 1573 roku w Valgoisi ukazała się księga zatytułowana „Del Modo di distillare le acque da tutte le piante, et come si ei possino conservare i loro veri odori e sapori. Front Cover”, sygnowana Vin Cent, napisana przez włoskiego lekarza i botanika, Pietro Andrea Mattioli. Przedstawiony w niej świat destylacji jest iście renesansowy, zawiera wyobrażenia wielu urządzeń, które nigdy nie istniały, a które można by uznać, za wczesne prototypy aparatów do destylacji ciągłej.

Czytaj więcej

Ainslie & Heilbron

W 1868 roku w Leith James Ainslie założył sklep z winami i mocnymi alkoholami. Odniósł tak wielki sukces, że już w 1898 roku mógł kupić destylarnię Clynelish (tzw. Old Clynelish, które potem nazwano Brora dla odróżnienia od nowej destylarni Clynelish obok), zmodernizować ją i rozbudować. Nie trwało to długo, gdyż w 1912 roku – by ratować się przed bankructwem – musiał sprzedać destylarnię. Wówczas skoncentrował się na produkcji whisky blendowanych. W 1913 roku doszło do połączenia kilku niezależnych blenderów z Leith – James Ainslie & Co., Walter Baillie & Sons, Robertson Brothers i John Gillon & Co. Razem powołali spółkę Ainslie, Baillie & Co., która radziła sobie na rynku do 1921 roku. Jej majątek przejął James Calder, który kierował inną firmą z biznesu blended whisky – Alexander & Macdonald. Doprowadził do połączenia z jeszcze jednym blenderem z długimi tradycjami, firmą David Heilbron Ltd oraz z właścicielem destylarni Argyll w Campbeltown, czyli firmą Colville Greenlees & Co. Tak powstała Ainslie & Heilbron Distillers Ltd. W 1925 roku weszła w skład holdingu Distillers Company Ltd. (DCL).

Czytaj więcej

Perski ojciec destylacji

Perski alchemik Abu Mūsā Jābir ibn Hayyān, żyjący w latach 721-815 i zwany w łacińskiej literaturze Geberem, uważany jest dość powszechnie za ojca sztuki destylacji, przynajmniej w kręgu kultury śródziemnomorskiej. Przypisuje się Geberowi autorstwo ok. 3000 traktatów filozoficznych, religijnych, medycznych, astrologicznych i alchemicznych. Co i ile tak naprawdę napisał, nie do końca wiadomo, albowiem większość zachowanych tekstów pochodzi z odpisów późniejszych skrybów oraz z europejskich przekładów i cytowań. Co do części z wcześniej przypisywanych mu traktatów dzisiaj wiadomo, że na pewno pochodziły z innego źródła, stąd w literaturze funkcjonuje także Pseudo-Gaber. Zajmował się m.in. kwestiami harmonii we wszechświecie, poszukiwaniem kamienia filozoficznego jako źródła wszelkiej mądrości, zgłębianiem tajemnicy życia, śmierci i zmartwychwstania, ale też numerologią czy spisywaniem żywotów współczesnych możnych. Dzielił materię na kilka elementów, wśród których wyróżniał m.in.: metale, minerały, pył oraz „duchy”, czyli ciała, które nie są ani stałe, ani ciekłe, ani gazowe. Prawdopodobnie właśnie te dociekania dały początek eksperymentom z destylacją. Geber zauważył, że podgrzewanie i skraplanie substancji w różnych temperaturach daje nową substancję – np. olejek różany czy różne wyciągi roślinne, które stosował w celach medycznych. Podobno także destylował wino, choć nie ma na to żadnych dowodów. Natomiast potrafił wyodrębniać w swojej pracowni kwasy organiczne, w tym kwas winowy. Uważa się, że miał jedno z najbogatszych laboratoriów, a w nim nie tylko retorty, ale także alembiki do destylacji, co jest oczywiście wysoce prawdopodobne, jako że alembiki były znane znacznie wcześniej.

Czytaj więcej

Polska karczma

Od średniowiecznej taberny, przez: karczmy, gospody i zajazdy w XVI-XVIII wieku, następnie: szynki, traktiernie, piwiarnie z pierwszej połowy XIX wieku oraz restauracje i kawiarnie drugiej połowy XIX i pierwszych lat XX wieku, aż po cienie i blaski gastronomii w Polsce Ludowej snuje swoją opowieść o polskiej karczmie historyk Bohdan Baranowski. Ze starych kronik, dokumentów literackich i rysunków próbuje odtworzyć nie tylko wygląd dawnych wyszynków, ale też panującą tam atmosferę, dominującą klientelę, co się polewało, a czym zakąszało.

Czytaj więcej

Piwo sprzed 13 tys. lat

Od dawna trwają spory badaczy i archeologów, na temat tego, kiedy i z czego ludzie zaczęli wytwarzać alkohol. Zapewne pierwszy alkohol powstał przez przypadek, być może gdzieś jakieś owoce zmieszane z wodą deszczową poddały się działaniu dzikich drożdży i przefermentowały. Łatwość z jaką cukier zamienia się w alkohol sprawia, że początki napojów wyskokowych giną gdzieś w odmętach wieków. Archeolodzy wciąż jednak znajdują jakieś coraz starsze ślady świadomej działalności człowieka w tym zakresie.

Czytaj więcej

Krótka historia pijaństwa

Powiedział, co wiedział, tak najkrócej można ocenić książkę Marka Forsytha. Reklamowana jako „Pierwsza oficjalna biografia alkoholu”, rekomendowana przez Roberta Makłowicza, w istocie jest zbiorem anegdot, domysłów i wymysłów. Faktograficznie na poziomie liceum, erudycyjnie na poziomie średnio zdolnego studenta stającego przed licencjatem. Forsyth powtarza prawdy obiegowe, a gdzie nie ma faktów, albo źródeł, tam wymyśla. Potężna bibliografia sugeruje wprawdzie pracę naukową, ale podejrzewam, że została przygotowana przez kogoś innego niż autor.

Czytaj więcej

Enrico Comboni

Jeden z pionierów, jeśli chodzi o budową tanich, przewoźnych aparatów do destylacji. Żył w latach 1850-1900, był wykładowcą chemii i enologiem, wykładał w szkole enologicznej Conegliano Asti. Jego alembik na kółkach był wzorowany na wcześniejszych, francuskich konstrukcjach, jak choćby stosowana w regionach Cognac czy Armagnac maszyna Villard-Rotner, znana już od początku XIX wieku. Aparat zwany l’alambicco mobile Enrico Comboni wszedł do użycia ok. 1880 roku i zrewolucjonizował produkcję grappy. Nie trzeba było inwestować we własną destylarnię, każdy winiarz mógł destylować własne wytłoczyny w wynajętym przewoźnym alembiku (do dzisiaj taka technologia stosowana jest w części Normandii przy produkcji kalwadosu czy w Gaskonii przy produkcji armaniaku). W najprostszej wersji aparat Comboni był ciągnięty przez konie, była jeden duży kociołek, w którym umieszczano fermentujące wytłoczyny, dalej dwa połączone ze sobą kotły do destylacji, mała kolumna wypełniona miedzianymi płytami do oczyszczania alkoholu i na koniec zbiornik do odbioru spirytusu. Ogrzewany był parą, produkowaną niewielki piec umieszczony pod kotłami do destylacji. Podobno nawet specjalny dzwonek informował o zmieniającej się temperaturze i konieczności rozdzielenia frakcji destylacji – serca od przedgonów i pogonów. Aparat taki można współcześnie oglądać w Muzeum Grappy w Schiavon, należy do kolekcjonera i mistrza destylacji, Jacopo Poli.

Czytaj więcej

William Grigor & Son

W 1846 roku William Grigor otworzył w Inverness sklep kolonialny. Wkrótce firma zaczęła zestawiać własne whisky, przedstawiając się jako: „Scotch Whisky Merchants, Blenders, Exporters, Agents, Wine Merchants and Bonded Warehouse Proprietors”. Wkrótce przejęła też kilku innych blenderów, takich jak: Ross & Cameron Merchant and Blenders (na rynku od 1800 roku), The Inverness Bonding Co Ltd (od 1921 roku), Alex MacKenzie & Co Whisky Merchants (od 1820 roku), William Davidson & Co (od 1856 roku). W 1950 roku przejęli destylarnię Bowmore na Islay. Niestety, w 1963 roku firma zbankrutowała. Produkowali blendy Rob Roy i Glendrostan. Reklamowali się hasłem „Grigor for Vigor”.

Anderson & Shaw Ltd

W XIX wieku znany blender whisky z Glasgow. Firma Anderson & Shaw powstała w 1869 roku, założyli ją panowie Alexander Dewar Anderson i Gavin Shaw. Wielki sukces odniosła w 1884 roku ich blendowana whisky The Challenge Old Highland, zdobywając jedyny złoty medal dla whisky na targach London International Exhibition. Zestawiana była z whisky w wieku 5-10 lat, leżakujących w dużym stopniu w beczkach po sherry. Nie tylko dostała medal, ale też sporo o niej pisano, w rezultacie czego stała się produktem eksportowym.

Czytaj więcej

William Sanderson

Jeden z pionierów szkockiej blendowanej whisky. Według oficjalnego dokumentu, wydanego w 1901 roku przez księcia Kornwalii i York, Jerzego Alberta (od 1910 roku króla Anglii, znanego jako Jerzy V), założona w 1846 roku firma Robertson, Sanderson & Co., jako pierwsza w Zjednoczonym Królestwie oficjalnie przedstawiła blendowaną whisky („The government first sanctioned blending in bond, this firm was the first in the Kingdom to take adventage of it”).

Czytaj więcej