Blend od Baxters

Baxters to obecnie bardzo popularny w Szkocji producent delikatesowej żywności. Mają wielkie zakłady w Fochabers, zatrudniają ok. 80 osób. Firmę założył w 1868 roku George Baxter i wciąż pozostaje ona w rękach rodziny. Za pożyczone pieniądze młody George Baxter założył w Fochabers sklepik kolonialny, takie współczesne delikatesy. Fabryka wyrobów spożywczych, ulokowana nad rzeką Spey, powstała w 1916 roku już za sprawą następcy w rodzinie – Williama Baxtera. Produkowali (i produkują do dziś): pikle, syropy, marmolady, ciasteczka, suszone owoce, czipsy, mydło i powidło. Przez wiele lat blendowali także własne whisky – początkowo w dzbanach, potem butelkowaną pod marką Tulchan (od znanej szkockiej rezydencji łowieckiej). Butelkowali też dla swoich klientów whisky single malt – Glen Grant, Strathisla czy Glenlivet. Obecnie nie mają w ofercie własnej whisky, choć w Fochabers przy zakładzie Baxters jest bogato zaopatrzony sklep z alkoholami.

Czytaj więcej

Dziecko i wódka

Książka napisana zaraz po wojnie, wydana w 1948 roku. Autorka, dr Hanna Tomaszewska, pracowała w tym czasie w Klinice Chorób Dziecięcych w Poznaniu. Dzisiaj ta publikacja jest już tylko zabytkiem, nie mniej wstrząsającym. Zarówno jeśli chodzi o emocjonalny język autorki, jak i o dobór ilustracji. „Ojciec nie umiał sobie odmówić czystej wyborowej i tę słabość woli odziedziczy dziecko. Ten brak sił, by się oprzeć namowom przyjaciół ciągnącym do knajpy – ten słaby rozum, który pozwala trwonić grosz z trudem zdobyty, wtrąca rodzinę w głód i poniewierkę. Ta słaba głowa, która rozumuje: jeśli mi wódka przeszkadza pracować, nie pracuję. To wszystko jest osłabieniem mózgu, który nie działa jak należy, który nie umie myśleć i kierować, rozróżniać słuszne od niesłusznego i o słuszne walczyć. Osłabienie to jakże często dokonane jest już w łonie matki przez alkohol”.

Czytaj więcej

Bisset’s

blendowana whisky, marka należy obecnie do Diageo. John Bisset był blenderem i handlarzem whisky. W 1828 roku w Aberdeen założył firmę John Bisset & Company Ltd. Przez pewien czas zarządzał destylarnią Royal Brackla. W 1926 roku firma została przeniesiona z Aberdeen do Leith. Wkrótce została wykupiona przez producenta ginu, Booths Distillers Ltd. Od 1943 roku w portfolio The Distillers Company Ltd (DCL). Blendowane whisky to Bisset’s Finest Old i Bisset’s Gold Label. Firma zestawiała także blend Glenlogie.

Czytaj więcej

Glenury Royal – lost distillery

Glenury Royal to już nieistniejąca destylarnia whisky z Highlands, pojedyncze butelki jeszcze można dostać, np. czterdziestoletnia Glenury Royal wydestylowana w 1970 roku. Powstała w 1825 roku i – jak piszą kronikarze – od początku była pechowa. Kilka tygodni po jej uruchomieniu wybuchł pożar, który zniszczył ja niemal doszczętnie. Zdarzył się też nieszczęśliwy wypadek, jeden z robotników zginął podczas pracy, wpadł do kadzi. Założył ją w Stoneheaven kapitan Robert Barclay Allardice, ciekawa postać – parlamentarzysta, biegacz i bokser. Była to jedna z trzech destylarni, którym król Wilhelm IV pozwolił posługiwać się w nazwie określeniem „królewska” (Royal). Kolejnymi właścicielami Glenury byli: William Richie (w latach 1857-1928), spółka Glenury Distillery Co. (1936-1938), Associated Scottish Distillers (1938-1940), American National Distillers (1940-1953) oraz Distillers Company Limited (od 1953 roku do końca). Miała okresy przestoju, np. w latach 1852-1858 czy 1940-1945. Destylarnię zamknięto w 1983 roku, częściowo wyburzono, częściowo przebudowano, dziś w jej miejscu stoi osiedle mieszkaniowe.

Czytaj więcej

Auchinblae – lost distillery

Niewiele wiadomo o destylarni whisky Auchinblae, ulokowanej przy Burn Street w Auchenblae (Aberdeenshire). Powstała w 1895 roku w miejscu młyna Den Mill, starszego o sto lat. Zapewne już wcześniej pędzono tu alkohol, ale bez licencji. Przebudowę młyna i pagodę słodowni projektował słynny architekt tamtych czasów, Charles C. Doig. Należała do lokalnej spółki kapitałowej Auchinblae Distillery Company Ltd. Jak ustalił Brian Townsend, autor znakomitej książki „Scotch Missed”, była wyposażona w cztery kadzie fermentacyjne o pojemności 6000 galonów każda oraz jedna parę alembików (wash still miała 1500 galonów, spirit still wiadomo tylko, że była mniejsza. Pierwszy jej menadżer wcześniej pracował w Ord Distillery. W 1916 roku przejęta przez spółkę Macdonald Greenlees, która miała też pobliską destylarnię Stronachie.

Czytaj więcej

Alfred Barnard

Urodzony w 1837 roku Alfred Barnard do dzisiaj pozostaje ikoną pisarstwa o whisky, a zwłaszcza o destylarniach. Pracując dla „Harper’s Weekly Gazette” Barnard odwiedził w latach 1885-1887 wszystkie czynne destylarnie whisky – 129 w Szkocji, 29 w Irlandii i cztery w Anglii. Rezultatem tej wyprawy było monumentalne dzieło, wzbogacone o rysunki destylarni, pięćsetstronicowe wydanie książki „The Whisky Distilleries of the United Kingdom”. Były to czasy, kiedy do większości destylarni nie prowadziły żadne utwardzone drogi. Barnard podróżował koleją, promami, bryczką i pieszo. Opisywał nie tylko wyposażenie każdej destylarni, ale też swoje wrażenia z podróży – jak dotrzeć, jakich spotkał ludzi po drodze, jaki jest krajobraz, jakie zabytki. Do reportaż z drogi, połączony z niezwykłym dokumentem poświęconym pracy każdej z destylarni whisky. Mniej miejsca Barnard poświęcał samemu trunkowi, bardziej fascynowały go technika, ludzie i miejsca.
Kiedy podróżuję do Szkocji i zachodzę bez uprzedzenia do destylarni, która nie jest otwarta dla zwiedzających, podchodzę grzecznie do biura menadżera i mówię mu, że jestem z Polski, że jestem zafascynowany szkocką whisky, że chciałbym jak Barnard odwiedzić wszystkie destylarnie, opisać je i zrobić zdjęcia. Nazwisko Barnarda wywołuje uśmiech pełen życzliwości i otwiera zamknięte drzwi. Nie zawsze można robić zdjęcia, bo przepisy BHP bywają w niektórych destylarniach przesadnie ostre, ale nikt nigdy nie mówi NIE. Przeciwnie, każdy zaprasza i chętnie opowiada. Zmarły w 1918 roku Alfred Barnard do dzisiaj pozostaje niemalże świętym apostołem w świecie whisky.

Czytaj więcej

Alkoholowe dzieje Polski – czasy rozbiorów i powstań

„Alkoholowe dzieje Polski” Jerzego Besali to książka bardziej o obyczajach Polaków, niż o alkoholu. Pełna relacji pamiętnikarskich i kronikarskich, ale też anegdot. Drugi tom, przedstawiający Polskę pod zaborami, w znacznie większym stopniu niż pierwszy opiera się na materiale źródłowym, niż na spekulacjach autora. podobnie jednak jak pierwszy, tak i ten, pisany jest w luźnym stylu publicystycznym, w myśl zasady – najważniejsze, żeby nie zanudzić czytelnika.

Czytaj więcej

Friedrich Rasch ze Stargardu 1872-1920

W latach 1872-1920 w Stargardzie działały zakłady produkcji spirytusu – gorzelnia parowa oraz fabryka wódek, likierów i octu Friedrich Rasch Dampf Destillation. Niewiele na ich temat wiadomo, najbardziej cenionym wyrobem był likier Onkel Doctor. Zakład Produkował także arraki, wiśniówki, curacao czy ziołowe likiery: Boonekamp, Halb und Halb, Halbgendarm, Kräutermagen, Kulturträger feinster Tafellikör czy Kurfürsten. Fabryka ulokowana była przy ulicy Große Wall Straße, działała tu także restauracja. W godle firmy była stargardzka Brama Wałowa, widoczna na zachowanych butelkach. Po 1920 roku zakład został wykupiony i zmienił się jego charakter, działała tu fabryka tytoniu i tabaki I. Goldfarb.

Czytaj więcej

Mayahuel

Prekolumbijska bogini pulque, czyli napoju alkoholowego wytwarzanego z przefermentowanego soku agawy. Postacie osób pijących pulque przedstawiają m.in. malowidła z piramidy w Cholula, datowanej na 200 rok n.e. Posąg przedstawiający Mayahuel znaleziono w Wielkiej Piramidzie w Tenochtitlan, stolicy azteckiego imperium. Według wierzeń Azteków, Mayahuel miała czterysta dzieci, przedstawianych jako pijane króliki, które poiła pulque zamiast mlekiem. Jak można wyczytać w Wikipedii, Centzon Totochtin (czyli w języku nahuatl czterysta królików) uosabia pijaństwo i poszczególne stopnie upojenia alkoholowego. „Czterysta królików odpowiadało ilości nastrojów, jakie może wywołać pijaństwo. Indiańskie przysłowie mówi, że każdy ma swojego królika. Królik odpowiada za to, czy pijany staje się smutny, wesoły, lubieżny, gadatliwy, agresywny, bezwstydny itp.”.

Historia firmy Mampe

Historii firmy rodziny Mampe należy szukać w 1831 roku, kiedy to w Niemczech szerzy się cholera. Doktor Carl Mampe wynalazł specyfik Bitter Drops, który miał być skuteczny na epidemię. Krople powstały w Starogardzie i szybko zagościł w aptekach pruskich i nie tylko. Autor receptury przekazał ją swoim przyrodnim braciom – Ferdynandowi Johnnanowi Mampe i Carlowi Mampe. Drogi braci się rozeszły, jeden założył fabrykę alkoholu w Starogardzie (1835 rok), drugi w Koszalinie (1852 rok), przenosząc ją w 1877 roku do Berlina. I to tu w 1894 roku jego syn, Carl junior, stworzył likier składający się z około 130 ziół Mampe Halb und Halb – najstarszy berliński likier produkowany do dziś. W 1929 roku była to jedna z najnowocześniejszych destylarni, produkowano tu 78 rodzajów likierów i brandy, eksportowanych na cały świat.

Czytaj więcej

Gdyby ocean był pełen whiskey…

If the ocean was whiskey and I was a duck
I’d dive to the bottom and I’d never come up…
To jedna z najstarszych znanych pieśni jakie wykonywano w salonach Dzikiego Zachodu, słowa pochodzą najprawdopodobniej z początku XIX wieku, zwykło się ją wykonywać chóralnie, wieczorami, wznosząc szklaneczki tego, co nazywano whiskey, a co w tamtych czasach było najczęściej zabarwioną karmelem i herbatą berbeluchą, gdyż były to czasy jeszcze przed budową linii kolejowych na Zachód i transport prawdziwej whiskey odbywał się karawanami lub był spławiany rzeką, co nie tylko podnosiło koszty, ale też powodowało przerwy w zaopatrzeniu. A były to czasy, kiedy każdy kowboj nosił swojego kolta i żaden barman nie ważył się ryzykować, że w jego szynku whiskey mogłoby zabraknąć.

Czytaj więcej

Piwo Hammurabiego

Piwo było prawdopodobnie znane już 12 tys. lat temu, powstało zapewne w wyniku przypadku, przez fermentację pozostawionego w żarnie ziarna, które namokło, a dzikie drożdże zrobiły swoje. Niektórzy naukowcy uważają, że odkrycie fermentacji ziarna przyczyniło się do tego, że nasz praprzodek porzucił koczowniczy tryb życia i łowiectwo na rzecz rolnictwa – potrzebował zboża do produkcji piwa. Teoria ta szczególnie popularna jest wśród naukowców bawarskich, którzy lansują „neolityczny oktoberfest” jako istotny impuls cywilizacyjny i początek osadnictwa.

Czytaj więcej

Stara gorzelnia w Wierzchowicach

Obecnie po Białoruskiej stronie granicy znajduje się wieś Wierzchowice (Вярховічы), gdzie zachowały się pozostałości dawnych dóbr magnackich Sapiehów, m.in. stary spichlerz, a także przy wyjeździe z wioski w kierunku Brześcia – okazała gorzelnia, będąca częścią późniejszego folwarku rodziny Rothów. Stanęła w miejscu wcześniejszego browaru, w 1908 roku. Długi budynek, otynkowany obecnie od frontu na błękit, zieleń, róż, wyblakłą czerwień. Spirytus produkowano tu aż do 1985 roku, kiedy to Michaił Gorbaczow, w ramach swojej kampanii abstynenckiej nie zamienił gorzelni na krochmalnię. Do dziś przerabia się tu ziemniaki zamiast na alkohol, to na mączkę skrobiową.

Czytaj więcej

Co zostało z Polmosu Sieradz?

Dzisiaj to plac budowy. W miejscu dawnego Polmosu Sieradz budowany jest market budowlany Leroy Merlin (wcześniej miała tu powstać Castorama). Z dawnego kompleksu fabrycznego pozostała ruina jednego z budynków, reszta została wyburzona. Wcześniej planowano m.in. budowę Multi Parku Stara Gorzelnia, z zachowaniem komina i części starych zabudowań fabrycznych, a w jednym z dawnych budynków miało być muzeum poświęconego historii gorzelnictwa w Sieradzu, ale ostatecznie z tego projektu nic nie wyszło.

Czytaj więcej

Podchmielona historia Warszawy

Piotr „Pietia” Wierzbicki znany jest jako animator kultury alternatywnej, kiedyś wydawca fanzina „QQRYQ”, właściciel wytwórni płytowej o tej samej nazwie, dziennikarz radiowy, di-dżej, ale też przewodnik warszawski, organizator niezliczonej liczby wycieczek pieszych i rowerowych po Warszawie. Część z nich poświęconych było miejscom związanym ze stołecznym piwowarstwem i taka – jak sądzę – była geneza tej książki.

Czytaj więcej

Kalenderka

W 1928 roku w Vizovicach, po przeciwnej stronie miasteczka w stosunku do zakładu Rudolfa Jelinka, swoją małą destylarnię otworzył Antoni Kalenda. Wypalał m.in. śliwowicę, z której słynie region, lecz także jabłkowicę z własnych jabłek czy jałowcową borovičkę. Rodzina Kalenda miała zresztą duże tradycje gorzelnicze, w 1924 roku swój zakład założył także Jan Kalenda.

Czytaj więcej

Vin Mariani – wino z liśćmi koki

Jedną z ulubionych używek Europy Zachodniej drugiej połowy XIX wieku było zapomniane już dziś vin Mariani – czerwone wino Bordeaux z dodatkiem liści koki. Reklamowano je jako napój dodający siły, energii, odwagi. Wysyłano je misjonarzom, podawano w Watykanie, na dworze brytyjskim i w Pałacu Elizejskim. W połączeniu z alkoholem liście koki wydzielały kokainę – w 100 ml wina było 6-7 mg kokainy, całkiem pokaźna dawka. Producent – Angelo Mariani – chwalił się, że jego wino piją papieże, Leon XIII i jego następca Pius X, królowa Wiktoria, prezydent USA Ulysses Grant, francuscy ministrowie, artyści, wśród nich Juliusz Verne, Emil Zola, Aleksander Dumas czy np. Thomas Edison. Nieco gorzkie w smaku, przypominało wczesne wermuty. Zważywszy na ilość substancji psychoaktywnych, wprowadzało konsumenta w stan euforii. Podobno encyklikę „Rerum novarum” Leon XIII pisał upojony winem z koką, choć mogą to być tylko złośliwe plotki. Dopiero w 1914 roku Vin Mariani zostało wycofane z rynku.

Czytaj więcej

Poszukiwani przewodnicy po Muzeum Polskiej Wódki

Potrafisz wymienić pięć rodzajów zbóż używanych do produkcji Polskiej Wódki? Wiesz, co oznacza „wypić dla kurażu”? Znaczenie słów „rektyfikacja” i „destylacja” masz w małym palcu? Jeśli tak, to jesteś idealnym kandydatem na przewodnika po Muzeum Polskiej Wódki. To pierwsze tego typu miejsce, które późną wiosną otworzy się w Warszawie. Rekrutacja właśnie wystartowała. Muzeum poszukuje prawdziwych znawców historii Polskiej Wódki, którzy potrafią z pasją opowiadać o jej tradycjach i kulturze.

Czytaj więcej