Hermann Meyer & Co

Firma Hermann Meyer & Co. KG została założona 29 stycznia 1890 roku w Berlinie przez kupca Hermanna Meyera (1846-1913). Produkcją i dystrybucją napojów spirytusowych, win krajowych i zagranicznych pod nazwą Hermann Meyer & Co zajęła się od 29 stycznia 1907 roku i działała nieprzerwanie do 4 lipca 1941 roku.

Czytaj więcej

Alkoholowe dzieje Polski – czasy rozbiorów i powstań

„Alkoholowe dzieje Polski” Jerzego Besali to książka bardziej o obyczajach Polaków, niż o alkoholu. Pełna relacji pamiętnikarskich i kronikarskich, ale też anegdot. Drugi tom, przedstawiający Polskę pod zaborami, w znacznie większym stopniu niż pierwszy opiera się na materiale źródłowym, niż na spekulacjach autora. podobnie jednak jak pierwszy, tak i ten, pisany jest w luźnym stylu publicystycznym, w myśl zasady – najważniejsze, żeby nie zanudzić czytelnika.

Czytaj więcej

Friedrich Rasch ze Stargardu 1872-1920

W latach 1872-1920 w Stargardzie działały zakłady produkcji spirytusu – gorzelnia parowa oraz fabryka wódek, likierów i octu Friedrich Rasch Dampf Destillation. Niewiele na ich temat wiadomo, najbardziej cenionym wyrobem był likier Onkel Doctor. Zakład Produkował także arraki, wiśniówki, curacao czy ziołowe likiery: Boonekamp, Halb und Halb, Halbgendarm, Kräutermagen, Kulturträger feinster Tafellikör czy Kurfürsten. Fabryka ulokowana była przy ulicy Große Wall Straße, działała tu także restauracja. W godle firmy była stargardzka Brama Wałowa, widoczna na zachowanych butelkach. Po 1920 roku zakład został wykupiony i zmienił się jego charakter, działała tu fabryka tytoniu i tabaki I. Goldfarb.

Czytaj więcej

Mayahuel

Prekolumbijska bogini pulque, czyli napoju alkoholowego wytwarzanego z przefermentowanego soku agawy. Postacie osób pijących pulque przedstawiają m.in. malowidła z piramidy w Cholula, datowanej na 200 rok n.e. Posąg przedstawiający Mayahuel znaleziono w Wielkiej Piramidzie w Tenochtitlan, stolicy azteckiego imperium. Według wierzeń Azteków, Mayahuel miała czterysta dzieci, przedstawianych jako pijane króliki, które poiła pulque zamiast mlekiem. Jak można wyczytać w Wikipedii, Centzon Totochtin (czyli w języku nahuatl czterysta królików) uosabia pijaństwo i poszczególne stopnie upojenia alkoholowego. „Czterysta królików odpowiadało ilości nastrojów, jakie może wywołać pijaństwo. Indiańskie przysłowie mówi, że każdy ma swojego królika. Królik odpowiada za to, czy pijany staje się smutny, wesoły, lubieżny, gadatliwy, agresywny, bezwstydny itp.”.

Historia firmy Mampe

Historii firmy rodziny Mampe należy szukać w 1831 roku, kiedy to w Niemczech szerzy się cholera. Doktor Carl Mampe wynalazł specyfik Bitter Drops, który miał być skuteczny na epidemię. Krople powstały w Starogardzie i szybko zagościł w aptekach pruskich i nie tylko. Autor receptury przekazał ją swoim przyrodnim braciom – Ferdynandowi Johnnanowi Mampe i Carlowi Mampe. Drogi braci się rozeszły, jeden założył fabrykę alkoholu w Starogardzie (1835 rok), drugi w Koszalinie (1852 rok), przenosząc ją w 1877 roku do Berlina. I to tu w 1894 roku jego syn, Carl junior, stworzył likier składający się z około 130 ziół Mampe Halb und Halb – najstarszy berliński likier produkowany do dziś. W 1929 roku była to jedna z najnowocześniejszych destylarni, produkowano tu 78 rodzajów likierów i brandy, eksportowanych na cały świat.

Czytaj więcej

Gdyby ocean był pełen whiskey…

If the ocean was whiskey and I was a duck
I’d dive to the bottom and I’d never come up…
To jedna z najstarszych znanych pieśni jakie wykonywano w salonach Dzikiego Zachodu, słowa pochodzą najprawdopodobniej z początku XIX wieku, zwykło się ją wykonywać chóralnie, wieczorami, wznosząc szklaneczki tego, co nazywano whiskey, a co w tamtych czasach było najczęściej zabarwioną karmelem i herbatą berbeluchą, gdyż były to czasy jeszcze przed budową linii kolejowych na Zachód i transport prawdziwej whiskey odbywał się karawanami lub był spławiany rzeką, co nie tylko podnosiło koszty, ale też powodowało przerwy w zaopatrzeniu. A były to czasy, kiedy każdy kowboj nosił swojego kolta i żaden barman nie ważył się ryzykować, że w jego szynku whiskey mogłoby zabraknąć.

Czytaj więcej

Piwo Hammurabiego

Piwo było prawdopodobnie znane już 12 tys. lat temu, powstało zapewne w wyniku przypadku, przez fermentację pozostawionego w żarnie ziarna, które namokło, a dzikie drożdże zrobiły swoje. Niektórzy naukowcy uważają, że odkrycie fermentacji ziarna przyczyniło się do tego, że nasz praprzodek porzucił koczowniczy tryb życia i łowiectwo na rzecz rolnictwa – potrzebował zboża do produkcji piwa. Teoria ta szczególnie popularna jest wśród naukowców bawarskich, którzy lansują „neolityczny oktoberfest” jako istotny impuls cywilizacyjny i początek osadnictwa.

Czytaj więcej

Stara gorzelnia w Wierzchowicach

Obecnie po Białoruskiej stronie granicy znajduje się wieś Wierzchowice (Вярховічы), gdzie zachowały się pozostałości dawnych dóbr magnackich Sapiehów, m.in. stary spichlerz, a także przy wyjeździe z wioski w kierunku Brześcia – okazała gorzelnia, będąca częścią późniejszego folwarku rodziny Rothów. Stanęła w miejscu wcześniejszego browaru, w 1908 roku. Długi budynek, otynkowany obecnie od frontu na błękit, zieleń, róż, wyblakłą czerwień. Spirytus produkowano tu aż do 1985 roku, kiedy to Michaił Gorbaczow, w ramach swojej kampanii abstynenckiej nie zamienił gorzelni na krochmalnię. Do dziś przerabia się tu ziemniaki zamiast na alkohol, to na mączkę skrobiową.

Czytaj więcej

Co zostało z Polmosu Sieradz?

Dzisiaj to plac budowy. W miejscu dawnego Polmosu Sieradz budowany jest market budowlany Leroy Merlin (wcześniej miała tu powstać Castorama). Z dawnego kompleksu fabrycznego pozostała ruina jednego z budynków, reszta została wyburzona. Wcześniej planowano m.in. budowę Multi Parku Stara Gorzelnia, z zachowaniem komina i części starych zabudowań fabrycznych, a w jednym z dawnych budynków miało być muzeum poświęconego historii gorzelnictwa w Sieradzu, ale ostatecznie z tego projektu nic nie wyszło.

Czytaj więcej

Podchmielona historia Warszawy

Piotr „Pietia” Wierzbicki znany jest jako animator kultury alternatywnej, kiedyś wydawca fanzina „QQRYQ”, właściciel wytwórni płytowej o tej samej nazwie, dziennikarz radiowy, di-dżej, ale też przewodnik warszawski, organizator niezliczonej liczby wycieczek pieszych i rowerowych po Warszawie. Część z nich poświęconych było miejscom związanym ze stołecznym piwowarstwem i taka – jak sądzę – była geneza tej książki.

Czytaj więcej

Kalenderka

W 1928 roku w Vizovicach, po przeciwnej stronie miasteczka w stosunku do zakładu Rudolfa Jelinka, swoją małą destylarnię otworzył Antoni Kalenda. Wypalał m.in. śliwowicę, z której słynie region, lecz także jabłkowicę z własnych jabłek czy jałowcową borovičkę. Rodzina Kalenda miała zresztą duże tradycje gorzelnicze, w 1924 roku swój zakład założył także Jan Kalenda.

Czytaj więcej

Vin Mariani – wino z liśćmi koki

Jedną z ulubionych używek Europy Zachodniej drugiej połowy XIX wieku było zapomniane już dziś vin Mariani – czerwone wino Bordeaux z dodatkiem liści koki. Reklamowano je jako napój dodający siły, energii, odwagi. Wysyłano je misjonarzom, podawano w Watykanie, na dworze brytyjskim i w Pałacu Elizejskim. W połączeniu z alkoholem liście koki wydzielały kokainę – w 100 ml wina było 6-7 mg kokainy, całkiem pokaźna dawka. Producent – Angelo Mariani – chwalił się, że jego wino piją papieże, Leon XIII i jego następca Pius X, królowa Wiktoria, prezydent USA Ulysses Grant, francuscy ministrowie, artyści, wśród nich Juliusz Verne, Emil Zola, Aleksander Dumas czy np. Thomas Edison. Nieco gorzkie w smaku, przypominało wczesne wermuty. Zważywszy na ilość substancji psychoaktywnych, wprowadzało konsumenta w stan euforii. Podobno encyklikę „Rerum novarum” Leon XIII pisał upojony winem z koką, choć mogą to być tylko złośliwe plotki. Dopiero w 1914 roku Vin Mariani zostało wycofane z rynku.

Czytaj więcej

Poszukiwani przewodnicy po Muzeum Polskiej Wódki

Potrafisz wymienić pięć rodzajów zbóż używanych do produkcji Polskiej Wódki? Wiesz, co oznacza „wypić dla kurażu”? Znaczenie słów „rektyfikacja” i „destylacja” masz w małym palcu? Jeśli tak, to jesteś idealnym kandydatem na przewodnika po Muzeum Polskiej Wódki. To pierwsze tego typu miejsce, które późną wiosną otworzy się w Warszawie. Rekrutacja właśnie wystartowała. Muzeum poszukuje prawdziwych znawców historii Polskiej Wódki, którzy potrafią z pasją opowiadać o jej tradycjach i kulturze.

Czytaj więcej

Nowe wydanie książki o marce Baczewski

Drugie wydanie książki o historii marki Baczewski – rodziny, zakładu i alkoholi. Dawna lwowska tradycja, mimo śmierci niemal całej rodziny podczas II wojny światowej, na szczęście jest kontynuowana. Dzisiejsza marka, to połączenie dwóch przedwojennych tradycji gorzelniczych – rodu Baczewskich i Gesslerów i choć zakład produkcyjny jest w Austrii, to receptury w dużym stopniu są stare, odnajdziemy w nich dawne smaki C.K. Monarchii.

Nowe wydanie jest grubsze o 40 stron. Wprowadzono niewielkie zmiany redakcyjne, nieco rozbudowano informacje, ale przede wszystkim zaprezentowano znacznie więcej archiwalnych zdjęć. Wydana po polsku i angielsku książka jest przede wszystkim albumem, przypominającym nie tylko historię samej marki, ale także klimat przedwojennych rautów i restauracji.

Timothy Shay Arthur i prohibicja

Zapomniany już dziś kompletnie autor, w połowie XIX wieku był absolutna gwiazdą, jego powieść z 1854 roku „Ten Nights in a Bar-Room and What I Saw There” rozeszła się od razu w zawrotnym jak na tamte czasy nakładzie ok. 300 tys. egz. Była to druga najbardziej poczytna amerykańska powieść tamtych czasów, po bardziej znanej, choć równie dziś mało interesującej, „Chacie wuja Toma”.
Timothy Shay Arthur (1809-1885) był działaczem na rzecz prohibicji. Pozostawił po sobie ok. sto książek, z których żadna nie wytrzymała próby czasu. Ogromna popularność T.S. Arthura miała duży wpływ na wzrost znaczenia towarzystw antyalkoholowych, co zakończyło się uchwaleniem prohibicji w USA poprzez niechlubną 18. poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych z 1919 roku. „Ten Nights in a Bar-Room and What I Saw There” to opowieść o upadku człowieka z prowincjonalnego miasteczka, który spędza całe dnie w barze, porzuca rodzinę, obowiązki, zatraca się w pijaństwie. Między 1910 a 1931 rokiem powieść ta była cztery razy sfilmowana! Nigdy nie została przetłumaczona na język polski.

Czytaj więcej

Gilka

w 1836 roku w Berlinie powstała wytwórnia alkoholi, założona przez Carla Josepha Aloysa Gilka (1812-1873), umiejscowiona przy Schützenstraße 9. Pieniądze na założenie fabryki, w wysokości 15 tys. talarów, pochodziły z posagu jego żony, Auguste Henriette Schmidt. Spirytus do produkcji alkoholi J.A. Gilka pochodził z gorzelni w Düppel. Najsłynniejszym napitkiem J.A. Gilka był Kaiser-Kümmel (znana etykieta z pingwinem w kajzerskim hełmie z binoklem), o mocy 38%, lekko słodzony likier na bazie kminku. Trunek pijany był nawet na dworze w Wiedniu.

Czytaj więcej

Alco Pegro

Firma, która powstała w 1991 roku w Kołaczkowie, w miejscu pięknej zabytkowej wielkopolskiej gorzelni. Jako pierwsza w Polsce firma niepaństwowa i niezrzeszona w Polmosie dostała koncesję na wyrób i oczyszczanie spirytusu oraz wyrób i rozlew wódek. W 1992 roku rozpoczęto produkcję spirytusu rektyfikowanego, a wkrótce rozpoczęto też rozlew kruszonów (owocowych napojów spirytusowych) i wódek. Sztandarowym produktem tamtego okresu była wódka Gorzałka Wielkopolska, robiona od 1995 roku według własnej receptury. Inne produkowane tu w połowie lat 90. XX wieku wódki czyste to: Strażacka, Piracka Zbożowa, Żytnia Wielkopolska, Żytnia Graniczna i Traperska oraz gatunkowe: Kowbojska i Portowa. W 1995 roku rozpoczęto w Kołaczkowie produkcję etanolu i koncentratu AB do celów paliwowych. W 1998 roku rozpoczęto współpracę z Belvedere Dystrybucja (obecnie Sobieski) i produkcję wódek: Sobieski, Pszeniczna, Hetman i Pierre Cardin. W 2000 roku uruchomiono w Kołaczkowie nowoczesną linię rozlewniczą. W 2006 roku zmieniono nazwę Alco Pegro na Sobieski Trade, pod którą to nazwą firma do dziś działa w ramach Grupy Sobieski.

Czytaj więcej

Zosimos z Panopolis

Ów egipski uczony, alchemik, uważany jest przez wielu badaczy za pierwszego, który przeprowadził udokumentowaną destylację alkoholu. Pisma Zosimosa wprawdzie przetrwały we fragmentach, w dodatku głównie w późniejszych odpisach – greckich, perskich i arabskich, ale przetrwał m.in. do dziś rysunek jego aparatu do destylacji, gdzie wyraźnie widać zbiornik zwany ambix, retortę i zbiornik, w którym skrapla się alkohol. Żył na przełomie III i IV wieku, urodził się w Panopolis (lub według innych źródeł w Tebach), pozostawił po sobie alchemiczną księgę zwaną „Cheirokmeta”, czyli na język dzisiejszy „Prace ręczne”. Z zachowanych prac nie wynika jednak bynajmniej, że Zosimos destylował alkohol. Na pewno destylował wodę, słusznie uważając, że po destylacji jest ona oczyszczona, określał ją mianem „boskiej wody” (niedaleko stąd do „wody życia”, łacińskiego określenia destylowanego alkoholu – aqua vitae). Poza destylowaniem i filozofowaniem, Zosimos zajmował się m.in. metalurgią i wytapianiem szkła. Rozważał możliwość stworzenia humunculusa, sztucznej człekopodobnej istoty. Fragmenty „Wizji Zosimosa” można znaleźć w głośnej książce Carla Gustava Junga „Psychologia a religia Zachodu i Wschodu”, tłumaczonej także na język polski.

Doktor Franciscus Sylvius

Franciscus Sylvius, czy też Franz de le Boë, jak się naprawdę nazywał, uważany jest za ojca chrzestnego współczesnego ginu. Ten żyjący w latach 1614-1672 niderlandzki lekarz, botanik i alchemik, stworzył katedrę medycyny na Uniwersytecie w Lejdzie, która słynna jest do dziś. Był autorem podręcznika medycznego „Praxeos medicae idea nova”, który ukazał się w 1671 roku.

Czytaj więcej