Calpirovska

niemiecki sznaps, wódka, gorzkie przyprawy korzenne, zioła i skórki cytrusów, produkowany przez firmę Waldemar Behn GmbH z Eckernförde. W aromacie masa cytrusów, rześko: pomarańcza, grejpfrut, limonka, pomelo. Przyjemny oranżadowy zapach, nie czuć alkoholu. Smak cierpki, rześki, nieco sztuczny (oranżada w proszku). Trochę za niska moc do koktajli, w finiszu dużo grejpfruta i limonki. Moc – 25%.

Kakuzō

niemiecka marka likierów. Nazwa nawiązuje do Okakura Kakuzō, autora wydanej w 1906 roku „Księgi herbaty”, będącej wprowadzeniem do japońskiej estetyki. Rysunki na etykietach nawiązują do japońskich legend. Marka powstała w 2017 roku w Berlinie. W ofercie są aromatyczne, przeznaczone do koktajli receptury: Yuzu Gin Liqueur (20%), Cherry Bitter (20%) i Tea Infused Vodka Earl Grey (40%).

Czytaj więcej

Schwarzer Kater

dawny niemiecki likier ziołowy z dodatkiem soku z porzeczki firmy Fritz Lehment z Kolonii. Bardzo, bardzo ciemne, zapach kawy i lukrecji, głębiej ziół. Smak bardzo słodki, korzenny, w finiszu delikatna nuta kwaskowa, ale głownie cukier i goryczka, karczoch, zioła. Dostępny w wersjach 22%, 28% i 31%. Fritz Lehment pochodził z gorzelniczej rodziny z Rostocku. W 1871 roku założył własną gorzelnię i fabrykę likierów Kolonii (lub w 1868 roku, bo taka data widnieje na etykietach). Miał własne magazyny, linie do butelkowania, a także prowadził pub. Część magazynów z czerwonej cegły i nazwiskiem właściciela na szczycie fasady wciąż istnieje przy porcie w Kolonii. Fabryka w Kolonii zaprzestała działalności w 1950 roku, a produkcję przeniesiono do pobliskiego Raisdorf. Od tego czasu głównym produktem był rum, a likier Schwarzer Kater całkowicie zniknął z rynku w latach 80. XX wieku.

Czytaj więcej

Spotkanie z Wolf & Oak

15 czerwca w Kita Koguta odbyły się dwie sesje degustacyjne z Michałem Płuciszem, twórcą projektu Wolf & Oak Distillery. Ogromne zainteresowanie koneserów sprawiło, że ze względu na wymogi sanitarne trzeba było podzielić degustację na dwie grupy. Do spróbowania było siedem trunków, które spotkały się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem.
Degustacja zaczęła się od wódki czystej żytniej. – Nigdy nie chciałem robić wódki, ale sprzedaje się najlepiej ze wszystkiego, co kiedykolwiek zrobiłem – mówił Michał Płucisz. – Ponieważ sam nigdy nie piłem wódki, dlatego postanowiłem zrobić taką, która będzie mi smakować, czyli żeby pachniała zbożem, a nie etanolem. Nie lubię alkoholi neutralnych, więc ta wódka ma mieć zapach i smak. Ponieważ jest to żyto, więc zawsze pozostawia nutę pieprzną. Jestem miłośnikiem chleba żytniego, stąd mój naturalny wybór żyta do wyrobu alkoholi, także okowit czy whisky.

Czytaj więcej

Jenkner Wiśniak na rumie Jamajka

kolejna flasza retro wychodzi z Polmosu Bielsko-Biała pod marką dawnej Bielskiej Fabryki Najprzedniejszych Wódek i Likierów Jerzy Jenkner i S-ka. Bielski Polmos jest w części spadkobiercą tradycji Jenknera, w części innych zakładów z Bielska i Białej (w tym polskiej fabryki Stocka), kiedy po II wojnie powstawało jedno wspólne przedsiębiorstwo, trafiali do niego ludzie, receptury i maszyny z tych fabryk, a przez wiele lat wykorzystywano do produkcji także budynki po fabryce Jenknera. W porównaniu do ostatnich receptur, tu mamy absolutnie powrót do przeszłości i według mnie tak właśnie powinien smakować Wiśniak na rumie. Żadnych słodkości, marcepanów, jest bardzo soczysta, wręcz wytrawna wiśnia w nosie plus bardzo estrowy rum. W ustach także dużo mniej cukru niż w ostatnich edycjach, za to dużo wyraźniejsza rumowość plus syrop z wiśni, wyciśnięty z wydrylowanych owoców. Migdałowość pestki zaznacza się dopiero w finiszu i jest harmonijnie poukładana z tropikalnymi estrami rumu, bo w finiszu odkryjemy też np. banany. Moc – 24%.

Czytaj więcej

Klosterberg

kräuterlikör, czyli likier ziołowo-korzenny, w barwie bardzo ciemna purpura. Aromat: cynamonu, wiśni, pomarańczy, mięty, chmielu. Smak słodko-gorzki, chmiel, cukier, wiśnie. Chmiel i goryczka w finiszu, lekko anyż, lukrecja, słodki sok z wiśni. Marka należy do czołowego niemieckiego producenta kornu, destylarni Nordbrand Nordhausen. Kiedyś butelkowany z mocą 31%, teraz 30%.

Czytaj więcej

Orzeźwiające nowości od Soplicy

CEDC przygotowało nowe warianty smakowe marki Soplica. W maju na sklepowych półkach pojawiła się Soplica Żurawinowa. Wariant ten, jest rozszerzeniem linii Soplic na bazie kwaskowych polskich owoców, jak: pigwa, morela, czy mirabelka, z dodatkiem soku i ekstraktu z dojrzałych owoców żurawiny. W czerwcu w sprzedaży dostępna będzie kolejna nowość, Soplica Cytryna Kwiat Bzu – połączenie orzeźwiającej cytryny z delikatnymi i aromatycznymi kwiatami dzikiego bzu, dołącza jako czwarty smak do linii cytrynowej, obok już obecnych na rynku: Soplica Cytryna-Mięta, Soplica Cytryna-Pigwa i Soplica Cytryna-Malina. Wprowadzenie do sprzedaży nowych wariantów Soplicy wspierane jest materiałami POS, specjalnymi ekspozycjami w sklepach, kampanią digitalową i działaniami PR. Rekomendowane ceny nowych wariantów to: 6,29 zł za 100 ml, 11,39 zł za 200 ml i 26,99 zł za 500 ml.

Wolf & Oak Eliksir

kolor i zapach tego eliksiru jednoznacznie kojarzą się z boonekampem. Jest to bitters, ziołowy likier, jakich w Polsce bardzo brakuje. Co ciekawe, wykorzystano dzikie zioła i owoce, co sprawia, że bardzo trudno wychwycić nuty aromatyczne. Tym przyjemniejsza zabawa. Jest coś słodko jagodowego i słodko jabłkowego, jest też zapach szałwii, może lekko mięty, werbeny oraz nuta korzenna, która najbardziej kojarzy się z chininą. Jest też lekka nuta cynamonu, gałki muszkatołowej i cytrusów, nawet jeśli tego wszystkiego nie ma w nastawie, to czuć to w nosie. Czuć też głóg. W smaku w pierwszej chwili wydaje się być lekkie. Bardzo dużo goryczy, bardzo gorzkie skórki pomarańczy, chmiel, skórka grejpfruta, skórka limonki i werbena. Finisz nico piernikowy, ale jest też i ziołowość, i trawiastość, i igliwie. Ziele angielskie, gałka muszkatołowa, jabłka, morele, śliwki. Do tego pieprz i głóg, jarząb, ale i jagodowa słodycz. Moc – 44%.

Czytaj więcej