3 lipca na platformie Zoom.us Dom Whisky zorganizował degustację marki Maker’s Mark, którą prowadził Janusz Trendewicz, ambasador marki w Polsce. Opowiedział o kategorii bourbon whiskey i historii destylarni. Pierwotna gorzelnia powstała w Loretto w Kentucky przy młynie w 1803 roku,. Przechodziła z rak do rąk. Część istniejących do dzisiaj zabudowań to dzieło George’a R. Burksa, który postawił zakład w Loretto w 1889 roku. Jego biznes zakończyło wprowadzenie w USA prohibicji. W 1953 roku Bill Samuels kupił nieczynny zakład Burksów. Historia produkcji whiskey rodziny Samuels także sięgała XIX wieku i także skończyła się wraz z wprowadzeniem prohibicji. W 1953 roku Samuels wznowił działalność, ale zupełnie od początku, według nowych receptur. Wprowadził nowy nastaw fermentacyjny: 16% czerwonej pszenicy ozimej, 70% kukurydzy i 14% słodu jęczmiennego. Maker’s Mark jako jedna z nielicznych pisana jest „whisky” nie „whiskey”. Nazwa oznacza znak wytwórcy, butelka przypomina flaszki od armaniaku, a korek jest lakowany.

– Maker’s Mark to destylarnia, która robi różne wariacje tego samego produktu. Uwielbiam ją za to, że bawią się konwencją, są wierni tradycji, a jednocześnie wprowadzają tak ważne innowacje, jak choćby wstawianie do beczek z amerykańskiego dębu klepek z beczek po koniakach – mówił Janusz Trendewicz.
Do spróbowania była klasyczna wersja Maker’s Mark, Maker’s Mark 46, która dojrzewa w specjalnie skonstruowanych beczkach oraz whisky o wyższej mocy – Maker’s Mark 101 i Maker’s Mark Cask Strength.

Maker’s Mark (45%)
Wiek 6-8 lat. Aromat słodko-kwaśny, jak gruszki w occie, wyraźne nuty fermentacyjne, bardzo dużo ziół, zwłaszcza rozmarynu, wanilia, czekolada. W smaku zioła, przyprawy korzenne, imbir i miód. Finisz słodko-pikantny, toffi, czekolada z orzechami, ale też pikantne nuty – pieprz, imbir, kardamon.
4
26/26/26,5/7=84,5

Maker’s Mark 46 (47%)
Leżakuje przez osiem lat w zwykłych nowych beczkach z białego amerykańskiego dębu, tostowanych bez użycia płomienia, a potem ok. osiem miesięcy finiszuje w beczkach z dodatkowo wstawionymi dziesięcioma klepkami z beczek po koniaku. Aromat słodki – rodzynki, wanilia, orzechy włoskie, toffi ziołowość delikatniejsza niż w wersji klasycznej, w ogóle aromat jest delikatniejszy, odrobinę smolisty. Smak także znacznie delikatniejszy i bardziej taniczny, sporo drewna, sporo orzechów, migdały, nuta herbaciana. Finisz skórzasty – tytoń i wanilia, orzech laskowy, rozgrzewający imbir, gorzkie skórki pomarańczy, chinina czy nawet korzeń goryczki.
4
26/26/26,5/7=84,5

Maker’s Mark 101 (55,5%)
Regularny Maker’s Mark z wyższą zawartością alkoholu. Na rynku od lat 70., początkowo z zielono-brunatnym kapturkiem woskowym, dedykowana na rynek włoski. W latach 80. pojawiła się edycja złota na rynek japoński i Kentucky. W 2017 roku wypuszczono ją na rynek travel retail. Aromat słodki, zaskakująco delikatny, słodki, nuty wiśni w czekoladzie, w tle ziołowość i migdały. W smaku: dużo ziół i chininy, jak w wermucie, delikatniej imbir, orzechy włoskie, karczoch. W finiszu zioła i banany, tytoń, herbata, skóra, ale też lukrecja i anyż, kokos, a na koniec znów gorycz chininy i ziemistość.
4.5
28/28/28,5/8,5=93

Maker’s Mark CS (57,5%)
Aromat najsłodszy ze wszystkich wersji, czekolada, lukier i zioła, rozmaryn, orzechy włoskie, kwasek cytrynowy, punch, lakierowane drewno. W smaku bardzo dużo zielonych orzechów włoskich, jak w orzechówce. Poza tym – czarny cukier, lukrecja i anyż, ziarna kawy i kakao, kukurydza, tymianek, szałwia, rozmaryn. Finisz słodko-gorzki, skórzasty, pieprz, wanilia, syrop sosnowy, nuty leśne, iglaste, tuja.
4.5
27,5/27,5/28,5/8,5=92

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail