Drugi po Ronerze największy producent grappy i owocowych destylatów w regionie Górna Adyga, zresztą obydwie destylarnie położone są po sąsiedzku, przy tej samej drodze w miasteczku Tramin, w odległości około dwustu metrów od siebie.


Destylarnię założył w 1947 roku Ludwig Psenner, swój pierwszy alembik kupił mając 27 lat. Był pionierem w destylacji gruszek williams, z których region obecnie słynie. Rodzina Psenner ma obecnie 70 ha własnych sadów gruszkowych. Pozwala to nie tylko na wyselekcjonowanie najlepszych drzew, ale też pielęgnację małych gruszek, które dojrzewają wewnątrz zawieszonych na gałęziach butelek dla specjalnych edycji Psenner Williams z owocem w butelce.
Dziś firmą kieruje wnuk Ludwiga – Werner Psenner. W jednym miejscu mają dwie destylarnie, starsza wyposażona jest w kolumny i wielkie cebulaste alembiki typu bain-marie z krótką kolumną kondensacyjną. W nowej destylarni również są kolumny oraz zestaw aparatów zwieńczonych miedzianymi hełmami, które dają bardziej aromatyczny alkohol. Tu powstaje obecnie whisky single malt pod marką Erètico. Firma wykorzystuje do starzenia whisky beczek po grappie oraz w niewielkim stopniu beczek po sherry. Słód jęczmienny pozyskiwany jest z browaru. Grappy oraz okowity owocowe, w tym także Psenner Williams, powstają równolegle w alembikach i kolumnach. – Przed zabutelkowaniem mieszamy różne destylaty, bardziej aromatyczne z alembików i bardziej delikatne z kolumny – mówi inżynier Lukas Bernardi.
Poza gruszkami williams destylują m.in.: jabłka, śliwki, morele, wiśnie, jarzębinę, mają też typowe dla regionu destylaty z korzenia goryczki i z jałowcem, ponadto gin, amaro i inne klasyczne włoskie likiery. Okowita williams w wersji starzonej leżakuje dwa lata w beczkach z: morwy, akacji, orzecha i francuskiego dębu.
Oferta grappy to zarówno kupaże, jak i odmiany jednoszczepowe. Większość dojrzewa w beczkach z gaskońskiego dębu o pojemności 230 l oraz w mniejszych. Są tu grappy z lokalnych szczepów – vernatsch i lagrein, gewürztraminer też: moscato giallo, müller thurgau, cabernet, pinot nero czy sauvignon. Niemal wszystkie winogrona pochodzą od okolicznych winogradników.
– Przy grappie bardzo duże znaczenie ma terroir, to gdzie winogrona dojrzewają, należy destylować wytłoczyny zebrane tak blisko jak to możliwe. Nie chcemy destylować winogron np. z Toskanii, bo nie będą miały dosiecznej świeżości, kiedy do nas dojadą. Staramy się destylować w ciągu 24 godzin od dostarczenia – mówi Werner Psenner.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail