Kilka lat temu Mikheil Giorgadze, wraz z żoną, Nuno, kupili stare ruiny na przedmieściach wioski Mukuzani, w Kachetii, w regionie znanym ze znakomitych win. Chciał tu postawić niewielki zajazd – pensjonat i restaurację. Przy usuwaniu cegieł odkryli 33 stare kwewri, które mają podobno ponad 500 lat i piwnice na wino, w których utrzymuje się stała temperatura 15 stopni. Postanowił uporządkować teren założyć własną winiarnię i muzeum. Zebrał masę pamiątek, nie tylko związanych z winiarstwem, ale także ogólnie z kulturą ludową regionu.


Dom pochodzi z XVI wieku, zbudowany jest głównie z kamieni polnych oraz z wypalanych ręcznie cegieł. Stare kwewri wciąż są wykorzystywane, robią w nich rocznie 33-35 tys l. wina, głównie saperavi i rkatsiteli. Destylują też brandy i chacha w prostym aparacie ogrzewanym ogniem.
– Zrobiłem to wszystko dla siebie, swojej rodziny i przyjaciół, a przyjaciół mam dużo. Ale zaczęło przyjeżdżać coraz więcej turystów, zwłaszcza, że rozniosła się fama, że mam dobrą chacha. Najpierw nie brałem opłat za wizyty, bo jak tu brać pieniądze od gości. Ale w pewnym momencie już nie mogłem opędzić się od wizyt i wprowadziłem opłaty, które pozwalają mi rozwijać muzeum winiarstwa – opowiada Mikheil Giorgadze.
Winiarnię nazwał Numisi, od imion swojego i żony, Nuno + Misha = Numisi. W muzeum można oglądać m.in. stare prasy winiarskie, oryginalne kwewri, gliniane naczynia (właściciel twierdzi, że niektóre mają po tysiąc i więcej lat), urządzenia winiarskie i destylacyjne, ale też inne liczne przedmioty codziennego użytku, a i stare gobeliny, obrazy, meble, ludową biżuterię itd.
Wina Mikheil Giorgadze robi proste, ale brandy ma wyjątkowo dobrą, ze starych beczek po winach. Zwiedzanie muzeum bez degustacji kosztuje – 3 lari, z degustacją – 10 lari.
Numisi Brandy (40%) przez szesnaście lat leżakowała we francuskim dębie, wydestylowana z win rkatsiteli i saperavi. W aromacie wiśnie, czereśnie, miód. W smaku: herbata, zioła, orientalne drewna. Finisz długi, herbaciany.
Numisi Chacha (55%) dostała w 2018 roku złoty medal w Gruzji. W aromacie lakier, wiśnie, winogrona. W smaku słodki tytoń, liście. Finisz miodowo-herbaciany.
Gospodarz robi też w wielkich szklanych słojach nalewki na bazie chacha. Dodaje m.in.: plastry miodu, liście mięty czy estragonu.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail