6 sierpnia w restauracji Evil odbyła się premierowa w Polsce prezentacja nowej linii whisky z destylarni Jura – Signature. To nowa seria pięciu single maltów, która zastępuje dotychczasowe marki, czyli: Jurę 10 YO Origin, Superstition, Diurachs’ Own 16 YO i Prophecy.


– Destylarnia leży na niewielkiej wyspie, przytulonej do zachodniego wybrzeża Szkocji. Jest na niej tylko jedna droga, jeden pub, jeden bank otwierany raz na tydzień. Sercem wyspy jest destylarnia, a lokalna społeczność liczy sobie zaledwie 185 osób, z których większość związana jest z whisky. Nazywani są Diurachs, co w języku gaelickim oznacza ludzi z Jury. Największą populację na wyspie stanowią jelenie, których jest prawie 5000 – opowiadał Radosław Lis, który prowadził prezentację.
Pierwsza destylarnia została założona ma Jurze w 1810 roku, choć obecne budynki pochodzą z 1831 roku. Na początku XX wieku zaprzestano, a gorzelnia popadła w ruinę i ten stan trwał ponad pięćdziesiąt lat. Dopiero w 1958 roku postanowiono wskrzesić zakład, a pierwsza od dawna whisky popłynęła z alembików na wyspie w 1963 roku. Malt The Isle of Jura pojawił się w 1974 roku. W 1994 roku firma stała się częścią grupy White & Mackay, obecnie malty z Jury używane są m.in. do blendów White & Mackay, Mackinlay czy Shackleton.
Zebrani w restauracji Evil uczestnicy sesji masterclass degustowali wszystkie whisky z nowej serii. Oto jak smakują.

Jura Journey (40%)
Wersja bez podania wieku, beczki po bourbonie, niewielki udział beczek po sherry, lekko torfowa. W aromacie: jabłka, pieczone jabłka, wanilia, czekolada. W smaku czuć lekko torf, grzanka, prażone ziarno, bardzo delikatna. Ciasteczka maślane w finiszu i szarlotka. 3
23,5/20/19/5,5=68

Jura 10YO (40%)
Beczki po bourbonie typu hogshead, finiszowanie przez 6-9 miesięcy w beczkach po sherry oloroso, mocniej torfowa niż Journey. Aromat bardzo słodki – jabłka, wiśnie. W ustach sporo torfu. W finiszu gencjana, ciasteczka maślane, pieczone jabłka, śliwki. 3.5
24,5/22/22/6=74,5

Jura 12YO (40%)
Beczki hogshead po bourbonie, finiszowanie w beczkach po sherry oloroso, natorfowanie na poziomie 20 ppm. Bardzo przyjemny zapach pieczonych jabłek. Nuty morskie, jod, wyraźna torfowość. W smaku dużo jabłek, wiśnie, gruszki, morele. W finiszu wyraźny wpływ sherry, do tego sól, solone mięso. 4
26,5/26,5/24,5/7=84,5

Jura Seven Wood (42%)
Wersja bez podania wieku, najpierw leżakowała w beczkach po bourbonie, potem całość podzielono do sześciu różnych beczek z dębu francuskiego – pierwszy raz napełnionych. W aromacie: sporo torfu, dużo ziarna, wypieczony chleb, miód. W ustach czekolada i miód, egzotyczne drewno, herbata. Ciekawy finisz – kawa z mlekiem. I ziarno. 4
26/25,5/25/6,5=83

Jura 18YO (44%)
Leżakowanie w beczkach po bourbonie, a potem finisz w beczkach po czerwonym winie bordoskim. Bardzo wytrawny aromat – miód pitny i wiśnie. W smaku mamy dużo torfu, do tego kawa z mlekiem i orzechy włoskie. Finisz to gorzka czekolada, kakao, tytoń i sól. 4.5
27,5/26,5/26,5/7,5=88

 

 

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail