Babash to karaibska nazwa bimbru, bardzo mocnego i bardzo marnej jakości. To melasowe trunki o mocy ok. 75-76%, zwykle jednokrotnie destylowane w prostych urządzeniach. Obecnie domowy wyrób mocnych alkoholi na Karaibach nie jest legalny, jednak powstają głównie z pozyskiwanych odpadów melasy. Kiedyś wyrób babash zawsze towarzyszył zbiorom trzciny, jako swego rodzaju bonifikata dla pracowników (często niewolników) na plantacjach. Zapach i smak indywidualnie zależą od jakości surowca i przerobu, jest to jednak palący, mocny trunek, który przypomina to, co pito na Karaibach już w XVII wieku, a co w literaturze europejskiej nazywane było kill-devill lub guinea rum.

Komentarze

Komentarze

  1. Czyli można wysnuć wniosek, że to co opiewali piraci w pieśniach i w czynach było zasługą nie rumu, ale właśnie babash’u, zwłaszcza, że nazwa kill devil była wówczas najpopularniejsza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail