Hustopeče to kolejne na Morawach miasteczko pełne winnic, piwnic i winiarni. Ale nie tylko, gdyż sławne jest także z innego powodu. Są tu największe w Europie zbiory… migdałów. Robi się z nich słynny lokalny likier – mandlovice. Nie jest zbyt słodki (choć dosładzany), jest mocny, zwyczajowo ma 38%. Robiony na spirytusie zbożowym, rzadziej na domowym bimbrze z winogron czy śliwek.


Przez wieki miasto było zamieszkane głownie przez Niemców. Osada powstała w XIV wieku, w czasach CK Monarchii miasto nazywało się Auspitz. Rynek ze strzelistym ratuszem nosi ślady dawnej świetności, podobnie jak renesansowe domy, m.in. gmach obecnego muzeum (kamienica U Synků z 1579 roku), gdzie w piwnicach jest stała ekspozycja poświęcona winiarstwu. Historia winiarstwa sięga czasów, kiedy były to włości Karola Lichtensteina. Są tu obecnie największe areały winnic na Morawach, z czego dużą część nasadzeń zajmują: zelený veltlín, sylvan i ryzlink rýnský. Kilaset piwnic i winiarni rozciąga się na pagórkach wzdłuż ulic Vinařské i Na Hradbách. Wiele z nich oferuje noclegi, degustacje, niektóre prowadzą też małe restauracje. W mieście odbywa się kilka świąt związanych z winem – m.in. w marcu Slavnosti mandloní a vína, w październiku Burčákové slavnosti czy w listopadzie Svatomartinské slavnosti vín a husí.
Tradycje sadów migdałowych mają ponad 300 lat, choć tak naprawdę porastające obecnie wzgórza drzewka są zasadzone już po II wojnie światowej. Podobno starych drzew jest zaledwie 17. Dziś znaczna część sadów należy do grupy Nestlé, która ma tu swój zakład produkcji czekolady. Uprawianych jest ok. 1200 drzew, ale w czasach Czechosłowacji było ich nawet ponad 50 tys. Co smutne, nawet w sklepach, które specjalizują się w produktach z migdałów, nie można kupić orzechów z Hustopeče. Całość idzie do produkcji czekolad i olejków. Niestety, także większość likierów mandlovice robionych jest na olejkach, choć jeśli się poszuka, można znaleźć naprawdę znakomite domowe trunki zrobione na prawdziwych migdałach – ciemne (mandlovice tmava), aromatyczne, niemal wytrawne, znacznie bardziej esencjonalne niż włoskie amaretto.
Są tu też sad owocowe – morele, śliwki, grusze, wiśnie, czereśnie – oczywiście powszechnie destylowane przez mieszkańców. Miałem okazję popróbowania kilku naprawdę wybornych okowit.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail