Z dotychczasowych ustaleń badaczy wynika, że najstarszy tekst dotyczący destylacji pochodzi właśnie z Chin. Choć tak naprawdę… nie ma w nim słowa o destylacji. Chiński taoista, uczony, medyk i alchemik pisał w swoim dziele „Baopuzi” (抱朴子), że wino raz tylko fermentowane nie może się równać z czystym winem fermentowanym dziewięciokrotnie. W tekście dwa razy użyto terminu „fermentacja”, ale – jak zauważa Dave Broom – jaki byłby cel takiej wielokrotnej fermentacji? Raczej chodzi o destylację by uzyskać to „czyste wino”.

Ko Hung (葛洪), występujący także w literaturze jako Ge Hong, prawdopodobnie żył w Danyang w latach 283-343, a więc w okresie dynastii Jin. Syn cesarskiego ministra, dobrze wykształcony i sytuowany, zajmował się – jak wielu w tym okresie – poszukiwaniem klucza do nieśmiertelności, m.in. poprzez harmonię yin i yang, jak i badania zielarskie i tworzenie receptur różnych zdrowotnych eliksirów. Uważany za jednego z ojców chińskiej farmacji. W dziele „Baopuzi” zawarł m.in. recepty na długie życie i drogę ku nieśmiertelności.
Czy wzmianka o niezwykłych właściwościach dziewięciokrotnej destylacji, to faktycznie najstarszy znany nam tekst poświęcony destylacji wina? I czy był to w ogóle najstarszy fragment poświęcony zamianie wina w brandy? Tego być może nigdy się nie dowiemy. Podobno o podgrzewaniu wina w celu uzyskania mocniejszego alkoholu pisał już w IV w p.n.e. Aleksander Macedoński. Niestety, w 290 roku cesarz Dioklecjan nakazał zniszczyć wszystkie dzieła szkoły aleksandryjskiej i nie mamy wiedzy, co naprawdę było w tamtych tekstach. Wykopaliska archeologiczne także niewiele wyjaśniają, te same naczynia czy urządzenia mogły służyć do przygotowywania różnych naparów czy alkoholi. Archeolodzy gruzińscy odnaleźli czarki rzekomo do picia destylatu z winogron sprzed czterech tysięcy lat. Chińczycy chwalą się odkryciem fundamentów rzekomej destylarni sprzed ośmiu tysięcy lat. Faktyczne zastosowanie tych odkryć pozostaje tak naprawdę w sferze domysłów archeologów.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail