pierwsza szerzej dostępna single malt z destylarni Lindores Abbey, beczki po bourbonie, sherry i czerwonym winie, leżakowanie przez ok. 40 miesięcy. Whisky młoda, ale o bardzo przyjemnym i głębokim owocowym aromacie, przede wszystkim dużo tu pomarańczy (skojarzenie z Glenmorangie jak najbardziej), nuty tłustsze, budyniowe, crème brûlée, lekko rodzynki – jest słodko. W ustach do pomarańczy dochodzą: jabłka, morele, nektarynki, ale też ciekawa nuta ziołowa, śródziemnomorska – tymianek, też delikatnie jałowiec i zielone oliwki, anyż, lukrecja. Finisz też ziołowo-owocowy, tu ziół nawet więcej, cynamon, czuć mocniej wytostowaną beczkę, potrzeba będzie nie 40 a co najmniej 120 miesięcy, by finisz nabrał krągłości, profil jest jednak elegancki. Lindores Abbey to destylarnia, która obok Ballindalloch daje już od etapu new make spirit wrażenie, że tu powstanie kiedyś naprawdę bardzo dobra whisky. I ten wypust jeszcze bardziej wzmacnia cierpliwość na kolejne butelkowania. Moc – 46%.
Lindores Abbey MCDXCIV
Powiązane artykuły
W 2025 roku oceniliśmy 2508 alkoholi. Najlepsze otrzymają tradycyjnie medale w kilkunastu kategoriach. Zanim jednak […]
Partnerem festiwalu Warsaw Spirits Competition i opiekunem festiwalowego sklepu była firma Team Spirit Whisky z […]
Po roku zakończyła się współpraca dystrybucyjna Stock Polska z firmą Noblewood Group, właścicielem marki wódki […]
5 stycznia Krzysztof Piaseczny, Rum Explorer, zorganizował degustację rumów z kolekcji Rom De Luxe. Gościem […]
Piękny, intensywny aromat chrzanu – surowego i lekko podsmażonego, do tego dopełniające nuty jabłka. Jest […]
W 2025 roku oceniliśmy 2508 alkoholi. Najlepsze otrzymają tradycyjnie medale w kilkunastu kategoriach. Zanim jednak […]
O wódce Muuuhu i o likierze opowiada Katarzyna Przybylska z Galerii Ostrowski. Muuuhu powstało we […]
28 grudnia Mateusz Witek (Nieznającsięnawhisky) zorganizował degustację świątecznych edycji whisky, w tym kilka gorących nowości […]