W dniach 2-3 października firma J.A. Baczewski oraz Ambra, polski dystrybutor marki, zorganizowali wyjazd prasowy do Lwowa – śladami rodziny Baczewskich. Już na lotnisku Okęcie pojawił się pierwszy akcent nawiązujący do historii, bowiem w business lounge, gdzie spotkała się grupa, nie tylko podawana jest Wódka Monopolowa Baczewski, ale też jest kącik ze starymi zdjęciami oraz model samolotu z lat 20. XX wieku, z reklamą wódek Baczewski.

Grupa została ulokowana w apartamentach hotelu Grand, jednego z najstarszych i najbardziej eleganckich hoteli w centrum Lwowa. Zwiedzanie miasta rozpoczęło się od miejsca, gdzie stał pierwszy zakład rodziny Baczewskich we Lwowie. Nie pozostało po nim nic, podobnie jak po jeszcze wcześniejszej fabryczce w Wybranówce pod Lwowem. Ważnym punktem programu była wizyta na Cmentarzu Łyczakowskim, z mogiłami polskich żołnierzy i wielu wybitnych Polaków oraz z wielkim rodzinnym grobowcem Baczewskich, który znajduje się naprzeciwko głównego wejścia na cmentarz. Rodzina Baczewskich była nie tylko zasłużona dla historii polskiego gorzelnictwa, lecz także dla samego Lwowa. W grobowcu są pochowani m.in. Leopold oraz Józef Adam Baczewscy, którzy odpowiadali za sukces zakładów. Zatrudniająca ponad 300 robotników wytwórnia wódek Baczewski osiągnęła moce produkcyjne 336 hl alkoholu dziennie. Wyposażona były w nowoczesne aparaty: Barnetta, Pampego i Savala.
Niestety, kolejny punkt programu, czyli zwiedzanie pozostałości po zakładach Baczewskich, nie pozostawił złudzeń, co do ogromu zniszczeń zarówno w czasie II wojny światowej, jak i później, nie wyłączając ostatnich dwóch dekad. Zachowała się m.in. brama wiodąca do fabryki, pomalowana na mało gustowny łososiowy róż a nad nią napis Almazinstrument, za nią budynek dawnego dworu, na szczycie poddasza ozdobiony datą 1782. Przy bramie tablica pamiątkowa, a na niej lakoniczna informacja, że w 1782 roku powstała fabryka alkoholi we wsi Wybranówka (to ok. 44 km od Lwowa), że obecne budynki fabryczne w większości powstały w 1808 roku według projektu architekta Władysława Sadłowskiego, a wcześniej Baczewski zakupił we Lwowie dwór hrabiów Cieleckich. Po II wojnie światowej mieścił się tutaj zakład Almazinstrument, produkujący narzędzia ścierne z diamentową warstwą roboczą. Wtedy też kolejny raz kompleks był przebudowany.
Z dawnych fotografii wiadomo jak wyglądał dwór Cieleckich, ale ten został gruntownie przebudowany jeszcze za czasów Baczewskiego. Zachował się też na zdjęciach ogólny wygląd fabryki, z wielkim kominem, wysokim budynkiem rektyfikacji. Na dawnych fotografiach widać dwa dumne lwy u wejścia do fabryki i te stoją do dziś, sam mur i brama zostały chyba zbudowane według nowej koncepcji po wojnie. Komin jest inny, po budynku rektyfikacji nie ma śladu, dwór, czyli zapewne budynek dyrekcji fabryki, jest bardzo zniszczony, podobnie jak te zabudowania fabryczne, które przetrwały (z wyglądu można domniemywać, że zachowały się budynki magazynowe, butelkowania, być może zestawialnia wódek i likierów, może dawna kotłownia). Całość jest w opłakanym stanie, niektóre pomieszczenia zajmowane są przez jakieś drobne warsztaty, reszta to niszczejące pustostany. W budynku dyrekcji, czyli w zniszczonym dworze Cieleckich, trwają jednak prace remontowe, więc być może część dawnego blasku przywróci temu miejscu nowy właściciel. Patrząc jednak na to jak ukraińscy milionerzy obchodzą się z zabytkami Lwowa, można mieć tyle samo obaw, co nadziei. Nowy właściciel willi Baczewskich tak „zmodernizował” front pałacyku, że z jego klasycystycznego uroku nic nie pozostało, wygląda jak strażnica więzienna.
Organizatorzy wyjazdu zadbali także o część gastronomiczno-rozrywkową. Uczta w restauracji Baczewskich, w towarzystwie starych butelek i zabytkowych reklam, trwała do późnych godzin, przy mięsiwach, rybach i słodkościach oraz przy nalewkach, Wódce Monopolowej i pomarańczówce Suweren. Przynajmniej biesiadowanie Polaków pozostaje niezmienne, niezależnie od zawirowań dziejowych.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Subskrypcja newsletter

Najnowsze wpisy wprost do Twojej skrzynki e-mail