Tonka

niemiecki gin, marka powstała w 2014 roku, stworzył ją Daniel Soumikh. Destylowany w Hamburgu, w miedzianych aparatach kotłowo-kolumnowych. Główne składniki to jałowiec i tonkowiec wonny, zwany bobem tonka, bardzo intensywnie aromatyczny, używany chętnie przez producentów perfum, absolutnie dominujący w tym trunku. Producent dodał jeszcze 23 botaniki by – jak sam tłumaczy – stworzyć harmonijny pomost pomiędzy jałowcem a tonkowcem wonnym. Moc – 43%. Każda butelka jest ręcznie numerowana i rocznikowana.

Czytaj więcej

Pink 47

marka należy do angielskiej firmy butelkującej szkockie whisky, Old St. Andrews. Sprzedawany w charakterystycznych butelkach z grubego szkła, ciętych tak, by imitował kryształ, z różowymi elementami, kojarzącymi się przede wszystkim z kwiatowym aromatem. Destylowany najpierw trzykrotnie w kolumnach, w destylarni w Warrington z 1761 roku, czwarta destylacja odbywa się w alembiku z udziałem dwunastu różnych botaników, których producent nie ujawnia. Na pewno poza jałowcem są tu: kolendra, dzięgiel, przyprawy egzotyczne, cytrusy. Butelkowany z mocą 47%. Firma ma też wersję ginu Pink Royal, gdzie do wcześniejszego składu botaników dodano tu owoce: maliny, leśne jagody i żurawinę. Moc – 40%. Ten sam spirytus, z którego robiony jest gin, firma wykorzystuje do produkcji wódki Blue 42, podobnie jak obydwa giny sprzedawanej w imitującej kryształ luksusowej butelce.

Czytaj więcej

Scapegrace Gin Weekend

W weekend 18-19 maja odbędzie się event z nowozelandzkim ginem Scapegrace. W te dni będzie można spróbować autorskich koktajli w atrakcyjnych cenach: Seaberry Martini, Kiwi Gimlet, Scapegrace Bubbles, Scapegrace Bitter, Scapegrace & Tonic. Pierwsze sto osób zostanie przywitanych wyjątkowym welcome drinkiem. Scapegrace jest to gin klasy premium stworzony z krystalicznie czystej wody z Alp Południowych. Łączy klasyczny charakter ginu London dry z unikalnymi akcentami botanikaliów typowych dla wyspy, tworząc doskonale harmonijną i głęboko satysfakcjonującą kompozycję. Partnerem wydarzenia jest Fever-Tree i APS Glass & Bar Supply Warsaw. Miejsce: Talerzyki, ul. Mokotowska 33/35, Warszawa. Czas: od 18 maja o 19:00 do 20 maja o 2:00.

Old Raj

gin w starym stylu, marka należy do znanego bottlera whisky, firmy Cadenhead’s. Oferowany w wersjach 46% i 55%. Z botaników, producent chwali się szafranem, ale w aromacie wyraźnie czuć cytrusy (zwłaszcza cytryny i pomarańcze), mieszankę ziół prowansalskich, kolendrę, przyprawy korzenne, kurkumę, w ustach cytrusy, pieprz, jałowiec i kardamon.

Fred Jerbis

włoska destylarnia, Fred – od Frederico, który zestawia gin, a Jerbis od ziół, bo zioła dominują w tej kompozycji. Produkt craftowy, zestawiany z 43 botaników, głównie lokalnych (Friuli), rosnących u podnóża Alp, każdy botanik jest osobno macerowany i osobno destylowany. Są tu: jałowiec, dzięgiel, cytryna, pomarańcza, mandarynka, tymianek, lawenda, mięta, anyż, koper włoski, sosna górska, melisa, irys, gorysz miarz (roślina z rodziny selerowatych), cząber, szałwia, piołun, krwawnik, lukrecja, szafran, kwiat pomarańczy, hyzop, majeranek, aromatyczny tatarak. – Zastosowaliśmy pięć różnych metod ekstrakcji ziół, chcieliśmy uzyskać alkohol o wyrazistym aromacie, cos pomiędzy klasycznym ginem a tak popularnymi w naszym regionie ziołowymi likierami amaro – mówi Massimo Pignat z destylarni Fred Jerbis. Te metody ekstrakcji to np. destylacja w parze wodnej, zimna maceracja suszonej i świeżej rośliny czy gorąca maceracja. Recepturę producent odnalazł w starych regionalnych przepisach, w książce z 1946 roku. W aromacie: eksplozja ziół, lukrecja, lawenda, ale i słodycz miodu, do tego rumianek, polne kwiaty. Smak delikatny, ziołowy, bardziej jak likier ziołowy niż gin, choć jałowiec jest wyraźny. Zwłaszcza w pikantnym finiszu jest dużo jałowca, pieprz, imbir, kardamon. Moc – 43%. W ofercie jest także gin o bardzo intensywnym aromacie rumianku, zestawiany zaledwie z siedmiu botaników – Fred Jerbis 7 Camomilla oraz wermut i amaro.

Czytaj więcej

Jodhpur

hiszpański gin, właścicielem marki jest firma Beveland. Jodhpur, znane jako Błękitne Miasto, jest drugim co do wielkości ośrodkiem w Radżastanie, w Indiach. Aromaty ginu mają przywoływać zapach indyjskiego targu – straganów z cytrusami, z przyprawami. Botaniki są czterokrotnie destylowane, przy czym ostatnia destylacja odbywa się z dodatkiem macerowanych przez tydzień cytryn, dzięki czemu aromat cytrusowy jest bardzo rześki. Poza cytryną są tu też pomarańcze, grejpfruty i imbir, dwa rodzaje dzięglu (zbierany w Belgii i w Niemczech, w Saksonii), korzeni rysu, gorzkie migdały, jałowiec, kolendra, cynamon, kolendra i lukrecja. W porównaniu do klasycznych ginów London Dry tu aromaty są słodsze, bogate w cytrusy, choć jałowiec jest dominantą. Moc 43%. Jest także wersja Jodhpur Reserve Gin, o zupełnie innym profilu aromatycznym. Ten spędził dwa lata w beczkach z amerykańskiego dębu, w których wcześniej leżakowała brandy, jest z dodatkiem ziaren kakao, wanilii i suszonych owoców, poza tym są tu te same botaniki. Również moc 43%, aromat i smak jeszcze słodszy z bardzo wyraźną nutą dębiny.

Czytaj więcej

Monkey 47

najbardziej ceniony niemiecki gin. Marka powstała dopiero w 2010 roku, ale szybko zyskała uznanie w świecie, obecnie Monkey 47 eksportowany jest do 50 krajów. W 2016 roku większościowy pakiet udziałów w destylarni kupił Pernod Ricard. Komplementując przejmowaną firmę, Alexandre Ricard, prezes i dyrektor generalny Pernod Ricard powiedział, że Monkey 47 to klejnot, produkujący w branży ginów perełkę. Złożony z 47 botaników, o mocy 47%. Na etykiecie widnieje dumny napis: Schwarzwald Dry Gin, w materiałach reklamowych, że łączy tradycje ginu brytyjskiego, egzotykę Indii i czystość dziewiczej puszczy. Jest tu wiele botaników, które występują w lasach Szwarzwaldu, w tym też leśne jagody. Skład klasycznej wersji to: jałowiec, pędy świerku, chleb świętojański, płatki róży, pieprz kubeba, kora cynamonowca, kolendra, aframon madagaskarski, piżmian, ziele angielskie, kardamon, goździki, gałka muszkatołowa, migdały, imbir, cynamon, lukrecja, tatarak, lawenda, winobluszcz wiciokrzew, melisa, korzeń irysa, jaśmin, skórki gorzkiej pomarańczy, nasiona dzięgla, limonki, trawa cytrynowa, pomelo, grejpfrut, prawoślaz lekarski, tarnina, czarny bez, dzika róża (dwie odmiany), liście jeżyny, rumianek, szałwia, werbena, głóg, jagody i żurawiny. Oferowany jest też Monkey 47 Schwarzwald Sloe Gin (29%) o aromacie tarniny i zielonych orzechów włoskich.

Czytaj więcej

G’Vine

markę stworzył Jean-Sébastien Robicquet. Był to pierwszy gin, którego bazowy alkohol pochodzi z winogron. Destylowany jak koniak w szarentejskich alembikach w XVI wiecznym Maison Villevert, w samym centrum regionu Cognac. Każdy botanik destylowany jest osobno, potem gin jest zestawiany jak koniaki. Botaniki to: jagody jałowca, zielony kardamon, pieprz kubeba, lukrecja, limonka, kolendra, gorzkla (tropikalna roślina rosnąca w Ameryce Południowej), gałka muszkatołowa, korzeń imbiru oraz kwiat winogron, zbierany w czerwcu, o bardzo delikatnym, „zielonym”, winogronowym aromacie. Oferowany jest w dwóch wersjach, które różnią się nie składem botaników, lecz tym, jak zostały połączone podczas kupażowania. G’Vine Floraison (40%) jest delikatny, kwiatowy, z wyraźnymi nutami winogron, G’Vine Nouaison (43,9%) jest ostrzejszy, z nutami korzennymi i ziołowymi.

Czytaj więcej

Harahorn

gin produkowany przez destylarnię Det Norske Brenneri, drugą pod względem wielkości produkcji w Norwegii, znaną przede wszystkim z szerokiej gamy akwawitów, ale też ginu Oslo. Ich nowy gin, Harahorn, przedstawia, na butelce zwierzę z lokalnych baśni – wielkiego zająca z porożem łosia. Robiony na ziemniaczanym spirytusie, z dodatkiem m.in. rabarbaru, majeranku, różnych odmian leśnych jagód. – Destylujemy go w małych alembikach po 300 l, by mieć lepszą kontrolę nad jakością – mówi Jarle Nereng z destylarni Det Norske. – Wystartowaliśmy z tym ginem w 2015 roku i zrobiliśmy 7000 butelek. W 2017 roku wyprodukowaliśmy już 200 tys. butelek i sprzedaliśmy je do 15 krajów. W aromacie bardzo wyraźnie czuć rabarbar, także dzięgiel. W ustach odnajdziemy sporo słodyczy, pozostawia posmak marchwiowy. Butelkowany z mocą 46%.

Czytaj więcej

Greenall’s

jedna z kilku marek brytyjskich ginów, które podają, że odtwarzają oryginalną recepturę Thomasa Dakina z 1761 roku. W przypadku Greenall’s właściciel marki może sobie rościć prawa do posługiwania się na butelkach datą 1761 także z tego powodu, że gin powstaje w Warrington, w G&J Distillers, w miejscu, gdzie kiedyś gorzelnie miał Thomas Dakin. Za dobór botaników odpowiada Joanne Moore, jedna z nielicznych kobiet zatrudnionych jako master distiller przy zestawianiu ginów. Jak podaje właściciel Greenall’s, jest siódmą w historii marki osobą, która zna sekretną recepturę tego ginu. Bazowy spirytus jest z pszenicy, dodano zaledwie osiem botaników, wśród nich: jałowiec z Toskanii, kolendra z Maroka i skórki hiszpańskich cytryn. Aromat i smak są klasyczne dla stylu London Dry, zdecydowany, wyraźnie jałowcowy, z silną nutą cytrusową. Poza Greenall’s The Original London Dry Gin (37,5%) w ofercie są także Greenall’s Wild Berry (37,5%), gdzie dodano owoce – jeżyny i maliny, Greenall’s Sloe Gin (26%), gdzie do klasycznego ginu dodano soku z owoców tarniny oraz Greenall’s Extra Reserve (37,5%), tutaj do oryginalnej receptury dodano więcej cytrusów: marokańskie pomarańcze, tureckie grejpfruty i hiszpańskie cytryny. Wcześniej produkowano także Greenal’s Special London Dry Gin o wyższej mocy – 48%.

Czytaj więcej

Davide Terziotti, Vittorio d’Alberto: Gin

Elegancko, nowocześnie wydana książka w pięknymi zdjęciami. Włoscy autorzy, więc Italia jest tu przesadnie wyeksponowana. Najlepszy jałowiec rośnie w Toskanii, a trunki jałowcowe doskonalono już w 1000 roku w Salerno. „Pierwszy destylowany alkohol z jałowca wyprodukowano prawdopodobnie we Włoszech” – twierdzą autorzy, co pewnie zdziwi czytelników w Holandii. Nie ma w tym jednak nic złego, że każda pliszka swój ogonek chwali. Na zamku w Starej Lubowli zrekonstruowano średniowieczną drewnianą destylarnię i tam można wyczytać, że pierwszy jałowcowy alkohol powstał u podnóża Tatr i była to borovička, a nie jakiś gin, genever czy giniepro.

Czytaj więcej

Gin Lane 1751

nazwa i data nawiązują do słynnej ryciny Williama Hogartha, przedstawiającej londyńską ulicę pełną pijanych ginem postaci. Twórcą receptury jest Charles Maxwell, którego rodzina od ośmiu pokoleń pracuje przy produkcji ginu w londyńskiej Thames Distillers. Właścicielem marki jest grupa inwestorów skupionych wokół The Bloomsbury Club. Receptura i stylistyka etykiet nawiązują do czasów wiktoriańskich. Kolekcja obejmuje cztery giny, a do ich zestawienia użyto bardzo klasyczne botaniki: jałowiec, skórki cytryny i pomarańczy, korzeń irysa, dzięgiel, anyż, kolendra i cynamonowiec. Klasyczny Gin Lane 1751 London Dry (40%) ma aromaty: jałowca, cytrusów i anyżu. Gin Lane 1751 Victoria Pink (40%), to receptura, w której do ginu dodano nieco bittersów, na wzór kordiałów podawanych niegdyś na brytyjskich statkach. Gin Lane 1751 Old Tom (40%) jest słodszy, był destylowany z dodatkiem cukru a Gin Lane 1751 Royal Strength ma moc podwyższoną do 47%.

Czytaj więcej

Fleischmann’s

jedna z najstarszych marek amerykańskich ginów, na etykiecie producent chwali się hasłem America’s first gin. Fabryka braci Fleichmann w Riverside w Ohio – założona w 1868 roku – jest pierwszą udokumentowaną destylarnią ginu i wódki w USA. Obecnie Fleischmann Distilling Company należy do grupy Sazerac. Aromat ziołowo-leśny, jałowiec jest dość delikatny, czuć natomiast igliwie, szyszki sosnowe, ale też zioła, kolendrę, dzięgiel. Butelkowany z mocą 40%.

Finsbury

jedna z najstarszych marek ginu, obecny na rynku od 1740 roku, nazwa pochodzi od dzielnicy w północnym Londynie, w której mieścił się pierwszy zakład. Destylarnię założył Joseph Bishop, fabryka znajdowała się na rogu ulic Ropemaker Street i Finsbury Street. Dopiero pod koniec XIX wieku przeniosła zakłady do wschodniej części miasta, na Moreland Street. Marka należała do rodziny Bishop aż do drugiej połowy XX wieku. Od 1994 roku gin Finsbury jest własnością do niemieckiej grupy kapitałowej Borco, która jest też m.in. właścicielem znanej tequili Sierra. Destylowany w starych kolumnach, które mają ponad sto lat, według receptury rodziny Bishop. Producent nie ujawnia składu botaników. Podstawowa wersja ma 37,5%, jest to klasyczny London Dry Gin, o silnych aromatach jałowca i cytrusów. Bardziej interesująca jest wersja Finsbury Dry Gin Platinum o mocy 47% – aromat cudownie staroświecki, jest tu przede wszystkim jałowiec, w tle trawa cytrynowa. W ustach słodki, są tu: owoce leśne, rozmaryn, igliwie, kardamon.

Czytaj więcej

Dwudniowe warsztaty o ginie

Wrocławski coctail bar Lot Kury (ul. Ofiar Oświęcimskich 17) zaprasza w dniach 16-17 kwietnia na jedyne w swoim rodzaju dwudniowe warsztaty o ginie. Uczestnicy dowiedzą się skąd gin się wziął, dlaczego wygląda i smakuje tak a nie inaczej, jak się go produkuje krok po kroku. Wykładom towarzyszyć będą degustacje wyjątkowych butelek (aż szesnastu), a także pokazy miksologii i blendowania. Każdy uczestnik będzie miał okazję stworzyć swój unikalny, jedyny w swoim rodzaju gin a następnie go zabutelkować i zabrać do domu.

Czytaj więcej

Fifty Pounds

angielski gin, marka powstaje w Londynie, w budynku starej, liczącej ok. 200 lat destylarni John Dore & Co Limited. Wykorzystane botaniki to: nasiona kolendry, czomber, lukrecja, aframon madagaskarski, dzięgiel, skórki cytryny i pomarańczy. Jałowiec sprowadzany jest z Chorwacji. Butelkowany z mocą 43,5%, o delikatnym, subtelnym aromacie z wyraźna nutą cytrusów i warzywnymi tonami, jakie daje dzięgiel. W limitowanej wersji dostępny jest także gin Fifty Pounds Cask at the Back, leżakowany w beczkach po sherry pedro ximénez, o słodkim, likierowym aromacie.

Koktajle z ginem

Ponad 50 wariacji przedstawiających koktajle na bazie ginu, od najbardziej klasycznych (Dry Martini, Bronx, White Lady, Paradise, Orange Blossom) po egzotykę, czyli m.in. gin z dodatkiem soków z tropikalnych owoców. Jałowcowy trunek świetnie nadaje się do mocnych koktajli – jak Knockout czy Eartquake, a także chłodzących typu Breeze czy Fizz. Przepisy rozpisano na porcje, podano informacje na temat rodzajów wykorzystywanych szklanek i kieliszków, dekorowania drinków etc., całość uzupełniają ilustracje. Książka wydana w małym, kieszonkowym formacie.

Edinburgh Gin

założona w 2010 roku w stolicy Szkocji destylarnia należy dziś do dziesięciu największych atrakcji turystycznych Edynburga. Masowo odwiedzana, organizuje nie tylko degustacje, lecz także warsztaty zestawiania ginów. Jest to też obecnie jeden z najpopularniejszych ginów w szkockich barach. Oferowany w kilku wersjach. Podstawowy Edinburgh Gin ma 43%, to klasyczna wersja London Dry, o wyrazistych aromatach jałowca i cytrusów. Jego składniki to m.in.: owoce morwy, trawa cytrynowa, gałązki sosny, lawenda, skórki pomarańczy. Edycja Cannonball butelkowana jest z mocą 57,2%, to ostry gin, główne skrzypce grają w nim: jałowiec, pieprz seczuański i skórki cytryny. Edinburgh Gin Seaside jest butelkowany z mocą 43%, W aromacie dużo ryb i wodorostów, w smaku też – sushi, nori, łosoś. Są tu tak oryginalne botaniki jak: morszczyn, warzucha lekarska czy bluszczyk kurdybanek. Jest też Edinburgh Gin Christmas (43%), o świątecznych aromatach pomarańczy i cynamonu, są tu m.in.: żywica olibanun, cynamonowiec i mirra. Firma produkuje też kilka likierów na bazie ginów, o smaku m.in.: malin, czarnego bzu, owoców granatu i róży, wanilii i śliwek, rabarbaru i imbiru.

Czytaj więcej