Lektury
recenzje, wino

Ivo Świerblewski „Wino po ludzku”

Ivo Świerblewski „Wino po ludzku”

Udostępnij:

Długo podchodziłem do niej jak pies do jeża, zniechęcony językiem, stylistyką komunikacji autora, który zdania zaczyna od wołacza „Hej”, nadużywa młodzieżowych zwrotów i wszystko, co dobre jest dla niego „fajne”. To nie jest książka dla czytelnika w moim wieku, pomyślałem i leżała przy łóżku przez kilka miesięcy. Z dużym zdziwieniem przekonałem się, że jeśli przyzwyczaić się do języka i narcystycznego tonu, to nie jest to wcale zła literatura. Przede wszystkim jest bardzo dobrze zredagowana. Wprawdzie różne kolory tekstu na stronach, różne kroje czcionek dają wrażenie nadmiaru różnorodnych elementów, ale w trakcie czytania układa się to w sensowną całość, jak kontrastujące kolory na obrazach Kandinsky’ego. Bynajmniej nie utrudnia to lektury, a przeciwnie – ułatwia selekcję tych części tekstu, które akurat mogą być potrzebne czy interesujące. Trzeba też oddać autorowi, czy też redaktorowi tej książki, że wiedza jest dobrze poukładana, dodatkowych elementów czy to graficznych, czy informacyjnych jest bardzo dużo, ale to wbrew pozorom ułatwia ewentualną naukę czy poznawanie win. Wiedza nie wykracza poza klasyczne podręczniki winiarskie, jest to trochę ponad ABC dla początkujących, jest jednak rzetelni podana w stylistyce młodzieżowej, hipsterskiej czy jak to zwał. Zupełnie nie podzielam wychwalanych przez autora preferencji zakupowych w dyskontach i marketach, win do 30 złotych, omijam szerokim łukiem działy z winem w Auchan, Lidlu czy Biedronce, ale zgodzić się muszę, że początkujący amator wina raczej będzie szukał tego, co tanie i proste, a w sklepie specjalistycznym czuć się może początkowo speszony, nie zawsze też gotowy na fachowe informacje sprzedawcy. Zresztą sukces autora w mediach społecznościowych jest najlepszym dowodem, że jego podejście do robiącego zakupy amatora ma sens. Ivo Świerblewski adresuje swój przekaz do świeżaków, a nie koneserów. I dlatego właśnie ta książka ma swój sens i miejsce. A czyta się ją lekko, bo autor niejako prowadzi czytelnika za rękę, edukując z rozwagą, choć językiem jaki bardziej pasuje do postu na Facebooku, niż na drukowane karty książki, wydanej w dodatku w renomowanym wydawnictwie Znak.

Znak, Kraków 2024, s. 512, 119,99 zł, ISBN 978-83-240-8961-1

Powiązane artykuły

Lektury
recenzje, whisky

To dwudziesta druga edycja „Whisky Bible”. Po raz pierwszy od 2004 roku był rok przerwy, […]

Lektury
recenzje

Spośród moich alkoholowych lektur 2025 roku wybrałem dziesięć książek szczególnie godnych polecenia. Czasami to nowości, […]

Lektury
recenzje, shōchu

„The Shochu Handbook – An Introduction to Japan’s Indigenous Distilled Drink” Christophera Pellegrini to świetna […]

Lektury
baijou, recenzje

Derek Sandhaus robi własne baijiu Ming River, to pasjonata, który świetnie potrafi opowiadać o chińskich […]

Lektury
recenzje, rynek

Minął kolejny rok a ja trzymam nową, pachnącą farbą drukarską, księgę wszelakiej mądrości z dziedziny […]

Lektury
rynek

Ósme, aktualne wydanie rocznika, kompendium wiedzy o mocnych alkoholach w Polsce już jest dostępne w […]

Lektury
recenzje, wino

Najnowsza książka Tomasza Prange-Barczyńskiego mówi o tym jak łączyć potrawy z winem i wina z […]

Lektury
bary, recenzje

Historia cocktaili jest opowieścią o kreatywności, kulturze i przemianach społecznych. Od prostych mieszanek W XIX […]

Przewijanie do góry
Spirits logotyp czarny

Dostęp zablokowany

Nie spełniasz wymogów dotyczących wieku użytkowników strony.
Spirits logotyp czarny

Czy ukończyłeś/aś 18 lat?

Treści na tej stronie przeznaczone są wyłącznie dla osób dorosłych.