Leżakownia w Podolu Wielkim

Gorzelnia Podole Wielkie napełniła pierwsze beczki destylatem żytnim i ziemniaczanym. Michał Paszota, który prowadzi destylarnię tak komentuje nowy projekt: „Spełniliśmy kolejne marzenie, a nasza gorzelnia od początku czerwca dysponuje magazynem beczek. Wykorzystaliśmy jedną z piwnic, pomieszczenie dawnej słodowni, w której niegdyś przygotowywano słód gorzelniczy, będący źródłem niezbędnych w procesie produkcji spirytusu enzymów. Daliśmy mu drugie życie. Wypełniliśmy 48 dębowych beczek naszymi destylatami zbożowymi i ziemniaczanymi. Liczymy na to, że smaki i aromaty zamknięte w drewnie zostaną uwolnione i będą doskonale współgrać z naszymi alkoholami. Nie pytajcie nas za ile lat butelkowanie. Sami jeszcze nie wiemy. Teraz pozostaje nam jedynie czekać na efekty”. Trzymamy kciuki.

Międzynarodowe laury dla destylarni Podole Wielkie

Gorzelnia Podole Wielkie zdobyła medale w prestiżowych międzynarodowych konkursach. Wielkim sukcesem są dwa srebrne i brązowy medal z World Spirits Competition 2020 w San Francisco, gdzie polski producent konkurował wśród prawie 3000 alkoholi z całego świata. Srebro za Podole Wielkie Wódka Ziemniaczana 40% i Podole Wielkie Ziemniak 2015 42,6% oraz brąz za Podole Wielkie Ziemniak 2019 43%. Producent zdobył także medale w Berlinie w International Spirits Competition 2020. Tu firma dostała złoty medal za okowitę Ziemniak 2019, srebrny za okowitę Pszenica 2018 oraz brąz za Ziemniak 2015. Firma uzyskała także tytuł Polish Distillery of The Year.

Destylarnie pomagają

Branża alkoholowa stara się pomagać jak może w czasach koronawirusa. Niestety, większość firm nie ma uprawnień do skażania spirytusu, co powoduje, że przekazując w darze szpitalom spirytus muszą płacić pełną wartość podatku akcyzowego i VAT (przykładowo przy 100 l spirytusu jest to 7000 zł). Rozwiązaniem jest przekazanie spirytusu do skażenia w obecności urzędników celnych, ci jednak pracują krótko, więc proces darowizny się wydłuża. Na razie rząd nie wprowadził żadnej szybkiej ścieżki dotyczącej możliwości skażania spirytusu na miejscu w gorzelni czy destylarni.

Czytaj więcej

Stara gorzelnia w Klonownicy

We wsi Klonownica Plac, w gminie Janów Podlaski, zachowały się w niezłym stanie zabudowania gorzelni rolniczej, obok stoi dwór, bardzo zaniedbany ogród. Wieś powstała w 1576 roku, jako część pobliskiego większego majątku Cieleśnica. Postawiono tu karczmę i kościół, dwór zaś wybudował dopiero w XIX wieku Andrzej Serwiński, który odkupił włości od Radziwiłłów. Klasycystyczny dwór, podobny do tego w Cieleśnicy, powstał wg projektu samego Serwińskiego. Od 1861 roku majątki Cieleśnica i Klonownica stały się własnością Rosenwerthów. Zarządzająca Klonownicą Maria Rosenwerth w 1880 roku postawiła tu murowaną gorzelnię, obok powstała kuźnia, kawałek dalej cegielnia, postawiono czworaki. Organizm ten dobrze funkcjonował przez wszystkie lata II Rzeczpospolitej. Po wybuchu wojny dwór zajęli Niemcy. Po wojnie znacjonalizowany, przejęty przez Gminną Spółdzielnię Rokitno, a gorzelnia przez PGR Roskosz. W latach 90. powstała spółka pracownicza z PGR Roskosz, którą na początku XXI wieku przejęło Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo-Handlowe Jaroć i Sikora. Nie powiodło im się. Gorzelnia zaprzestała jednak pracę wcześniej, w latach 90. jej wyposażenie trafiło na złom. Teraz jest własnością rodziny Sabastianiuków z Mokran Nowych, którzy kupili gorzelnię i ok 40 ha pola.

Czytaj więcej

Ruina rektyfikacji spirytusu w Międzyrzeczu Podlaskim

Jeszcze dekadę temu działał tu wielki zakład – gorzelnia, rektyfikacja, rozlewnia win. Przemysłową część dawnego folwarku XXX w Międzyrzeczu Podlaskim eksploatowały dwie firmy – Surwin z rozlewnią win i siostrzany Alkowin z produkcją spirytusu. Obydwie spółki wciąż zresztą mają adres przy ul. Lubelskiej 67 A, tyle, że upadłe Podlaskie Zakłady Spirytusowe Alkowin Sp z o.o. są w likwidacji. Po wielkim zakładzie produkcyjnym pozostały ruiny.

Czytaj więcej

Gorzelnia w Witulinie

W Witulinie działa jedna z trzech gorzelni należących do firmy Surwin. Zbudowana w 1906 roku, z 1916 roku pochodzą magazyn spirytusu i spichlerz. Wcześniej w tym miejscu działała drewniana gorzelnia, obok stał modrzewiowy dwór z 1720 roku, spalony podczas II wojny światowej. Od pięciu lat w starym zakładzie w Witulinie przerabiane są na spirytus odpady spożywcze. To smutny obraz upadku polskiego gorzelnictwa, bo przez ponad sto lat gorzelnia przerabiała ziemniaki na wódki. Obecna produkcja trafia do Suchowoli, gdzie Surwin produkuje odwodniony spirytus. Odbiera to na biopaliwa Orlen.

Czytaj więcej

Konstantynów wciąż na posterunku

Zbudowana ok. 1920 roku gorzelnia w Konstantynowie pracuje pełną parą. Jest to jednak ostatnia gorzelnia w regionie, która wciąż produkuje etanol do produkcji wódek. Pobliska gorzelnia w Witulinie przerabia odpady na bioetanol, te w Klonownicy, Rozkoszy, Hruszniewie, Chotyczach i Międzyrzecu Podlaskim są w ruinie, w zamkniętej od lat gorzelni w Cieleśnicy nowi właściciele chcą uruchomić wytwórnię win i nalewek. A w Konstantynowie niezmiennie przerabia się zboże na wysokiej klasy spirytus rolniczy.

Czytaj więcej

Adolf Dygasiński: Gorzałka

500 stron trącącej już myszką prozy, powieść powstała w 1893 roku. Dygasiński przedstawił ciekawy opis funkcjonowania przemysłu spirytusowego w Polsce pod koniec XIX wieku. Czas modernizacji gorzelnictwa. Nie tylko wprowadzenie destylacji ciągłej w oparciu o aparat Pistoriusa, ale też szerokie zastosowanie odkryć chemii i biologii, zmiany w sposobach fermentacji, świadome wykorzystanie drożdży, doświadczenia z wykorzystaniem surowców do destylacji pod kątem zawartości cukrów czy skrobi. Gorzelnie działają przy folwarkach i mnożą się, pączkują, ale to już nie tylko wiejska manufaktura, produkująca spirytus na okowitę i wywar jako paszę dla zwierząt. Już pojawiają się chłodnie, nawet laboratoria w gorzelni. Okowita jest coraz lepsza i przynosi coraz większe zyski. Powstaje ziemiańskie konsorcjum, Towarzystwo Spirytusowe, które nadzoruje obrót okowitą, w szczególności do wyszynków. Bo karczma wciąż jest tym miejscem, gdzie jest największa sprzedaż, butelki z okowitą to wciąż rzadkość, raczej sprzedaje się ją w beczkach doi szynków. W Warszawie bary oferują szeroki wybór trunków, w modzie jest piwo kuflowe, na prowincji chłopi piją jednak niemal wyłącznie okowitę. Właściciele folwarków dostarczają alkohol do szynków. Polscy karczmarze konkurują z żydowskimi i jest tu tradycyjnie dużo niechęci. Poza tym w kościołach rozwija się ruch wstrzemięźliwości, księża nawołują do abstynencji, ale bez większego sukcesu. Naród okowitę kupuje, folwarki się rozwijają. „Suma zadowolenia, jaką ludzkość czerpie z używania alkoholu, stanowi wyłącznie o jego rozpowszechnieniu”, konkluduje postępowy ziemianin, August Strumski, którego ojciec i dziadek również prowadzili gorzelnię. „Krajowy gorzelnik ma przed sobą jeszcze rozległe pole działania, apostołowie wstrzemięźliwości niepotrzebnie robią tak wiele hałasu. Faktem jest, że narody pijące są krzepkie, energiczne i wytrzymałe w ekonomicznej walce o byt. Ciężki jest zarobek na chleb, a jednak człowiek do tego wielkiego brzemienia pracy dorzuca jeszcze ciężarek nowy, aby mieć przyjemność wychylenia czarki alkoholu” – pisze Adolf Dygasiński. W tle tej bardzo interesującej opowieści o gorzelnictwie, są też perypetie miłosne bohaterów, spory pokoleniowe, zawiści i intrygi, jest oczywiście pijaństwo, złodziejstwo, bandytyzm, ale wszystko to na drugim planie i o wiele mniej zajmujące, niż historia gorzałczanego biznesu.

Wróciło życie do Cieleśnicy

W lipcu 2019 roku dziewiętnastowieczna gorzelnia rolnicza znalazła nowego właściciela. Stała nieczynna od 2007 roku, pozostając częścią majątku PGR i popadając w coraz większą ruinę. Kupili ją właściciele sąsiadującego z gorzelnią pałacu w Cieleśnicy, państwo Chwesiuk wraz z grupą inwestorów. Tym samym dwór i gorzelnia znów stanowią jeden organizm, a plany zakładają szybkie wznowienie produkcji w starych murach.

Czytaj więcej

Podkarpacka Destylarnia Okowity

W 1880 roku w miejscowości Długie pod Zarszynem na Podkarpaciu powstała gorzelnia dworska, prowadził ją wówczas Jan Wiktor i była częścią folwarku. Zatrudniała pięciu pracowników, napędzana była silnikiem parowym o mocy 6 koni mechanicznych. Urodzajne gleby regionu znanego jako Doły Jasielsko-Sanockie, sprzyjały rozwojowi rolnictwa. Powstały tu m.in. młyny wodne i browar parowy w Zarszynie. Pierwsze wzmianki o słodowni dworskiej pochodzą z roku 1631. Jednak funkcjonowanie odpowiednio zorganizowanego browaru przypada na lata późniejsze, czasy od 1755 roku.

Czytaj więcej

Gorzelnia Turew

Turew jest jedyną gorzelnią działającą nieprzerwanie od kiedy powstała, czyli od 1918 roku, choć tradycje gorzelnicze w tym miejscu są znacznie dłuższe, na terenie majątku Chłapowskich robiono spirytus już w XVIII wieku. Książka jej poświęcona ukazała się z okazji stulecia zasłużonego zakładu, który dzisiaj pełni też rolę edukacyjną, jako niezwykłe żywe muzeum.

Czytaj więcej

Pechowe miejsce

Manufaktura Alkoholi Gatunkowych Copernicus w listopadzie 2018 roku zawiesiła działalność, a właściwie zakończyła ją w dotychczasowej lokalizacji, czyli w starej gorzelni w Nieszawie. Firma wystosowała krótki komunikat: „Produkcja alkoholu Copernicus została chwilowo wstrzymana. Serdecznie przepraszamy Państwa za to, że nasze produkty zniknęły z półek. Gdy tylko ukończymy reorganizację – z pewnością je przywrócimy. Tymczasem, bardzo prosimy o cierpliwość!”. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że planowane jest wznowienie produkcji dotychczasowych receptur, ale już w innym miejscu, nie we własnej destylarni.

Czytaj więcej

Stara gorzelnia w Wierzchowicach

Obecnie po Białoruskiej stronie granicy znajduje się wieś Wierzchowice (Вярховічы), gdzie zachowały się pozostałości dawnych dóbr magnackich Sapiehów, m.in. stary spichlerz, a także przy wyjeździe z wioski w kierunku Brześcia – okazała gorzelnia, będąca częścią późniejszego folwarku rodziny Rothów. Stanęła w miejscu wcześniejszego browaru, w 1908 roku. Długi budynek, otynkowany obecnie od frontu na błękit, zieleń, róż, wyblakłą czerwień. Spirytus produkowano tu aż do 1985 roku, kiedy to Michaił Gorbaczow, w ramach swojej kampanii abstynenckiej nie zamienił gorzelni na krochmalnię. Do dziś przerabia się tu ziemniaki zamiast na alkohol, to na mączkę skrobiową.

Czytaj więcej

Gorzelnia Zdeněk Halík na Morawach

Miasteczko Boršice u Blatnice ma długie tradycje sadownictwa i gorzelnictwa. Uprawiane są tu głównie: śliwki, wiśnie, morele, renklody, ale też jabłka, gruszki, brzoskwinie, czereśnie. Najbardziej znaną destylarnią w Boršice u Blatnice jest zakład Žufanek. Działa tu jednak jeszcze jedna, malutka gorzelnia, Pěstitelská Pálenice Zdeněk Halík. Dzieli je niespełna pół kilometra. Zakład pana Zdenka Halíka to typowa nowoczesna destylarnia rolnicza, która świadczy usługi dla lokalnych sadowników, przerabiając na alkohol ich owoce. Destylują w niewielkich miedzianych kotłach opalanych gazem. Jeden obieg to 300 l, z czego uzyskuje się ok. 30 l. destylatu o mocy 50%. Destylacja trwa 3-4 godzin. Ze 100 kg śliwek uzyskuje się 8-12 l destylatu 50%. Czeskie prawo pozwala właścicielowi drzew owocowych na odpędzenie rocznie do 60 l okowity o mocy do 50%. Destylarnia Zdeněk Halík ma certyfikat regionalny Tradice Bílých Karpat.

Czytaj więcej

Alco Pegro

Firma, która powstała w 1991 roku w Kołaczkowie, w miejscu pięknej zabytkowej wielkopolskiej gorzelni. Jako pierwsza w Polsce firma niepaństwowa i niezrzeszona w Polmosie dostała koncesję na wyrób i oczyszczanie spirytusu oraz wyrób i rozlew wódek. W 1992 roku rozpoczęto produkcję spirytusu rektyfikowanego, a wkrótce rozpoczęto też rozlew kruszonów (owocowych napojów spirytusowych) i wódek. Sztandarowym produktem tamtego okresu była wódka Gorzałka Wielkopolska, robiona od 1995 roku według własnej receptury. Inne produkowane tu w połowie lat 90. XX wieku wódki czyste to: Strażacka, Piracka Zbożowa, Żytnia Wielkopolska, Żytnia Graniczna i Traperska oraz gatunkowe: Kowbojska i Portowa. W 1995 roku rozpoczęto w Kołaczkowie produkcję etanolu i koncentratu AB do celów paliwowych. W 1998 roku rozpoczęto współpracę z Belvedere Dystrybucja (obecnie Sobieski) i produkcję wódek: Sobieski, Pszeniczna, Hetman i Pierre Cardin. W 2000 roku uruchomiono w Kołaczkowie nowoczesną linię rozlewniczą. W 2006 roku zmieniono nazwę Alco Pegro na Sobieski Trade, pod którą to nazwą firma do dziś działa w ramach Grupy Sobieski.

Czytaj więcej

Single malt wśród wódek

Rzemiosło – to słowo odmieniane przez wszystkie możliwe przypadki dominowało podczas wieczoru 19 października w warszawskiej Hali Koszyki, któremu patronowała marka Wyborowa. Pretekstem do spotkania była premiera nowej, unikalnej wódki klasy premium Wyborowa od Mistrza. A owym mistrzem jest Łukasz Karmowski, mistrz gorzelnictwa, współwłaściciel rodzinnej gorzelni w Radziczu.

Czytaj więcej